Dyrektor PCPR straci pracę? Burzliwa dyskusja i zgoda rady miasta
Aktualnościdzisiaj o 14:02Komentarzy: 30
Zarząd Powiatu Oleśnickiego wystąpił niedawno do Rady Miasta Oleśnicy z pismem dotyczącym wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Oleśnicy Beatą Krzesińską, która jest miejską radną z ramienia Oleśnicy Razem. W przypadku rozwiązania umowy o pracę z radnym, za każdym razem potrzebna jest zgoda odpowiedniej rady, która powinna zbadać czy zwolnienie ma związek z pełnieniem funkcji radnego/radnej.
Jak udało się dowiedzieć portalowi MojaOlesnica.pl, działania zarządu powiatu wobec B. Krzesińskiej są związane z audytem przeprowadzonym w jednostce. Jak do sprawy odnieśli się do tematu radni? Sprawa była szeroko komentowana w trakcie dzisiejszych obrad rady miasta.
- Zamiar wypowiedzenia umowy o pracę ma charakter czysto polityczny - oceniła dyrektor i radna Beata Krzesińska, która przypomniała, że w mieście jest w opozycji wobec rządzącego ruchu samorządowego i Koalicji Obywatelskiej.
Poinformowała też, że powzięła informacje o planach zwolnienia swojej osoby już w 2019 roku. Ale wtedy nie było jedności w zarządzie powiatu na ten temat.
- W PCPR przeprowadzono około 30 kontroli i audytów - mówiła o ostatnim audycie, który tym razem wypadł negatywnie.
- Prawo ma służyć narodowi. Inaczej to jest bezprawie. Człowiekiem trzeba być zawsze - kontynuowała B. Krzesińska.
- W naszej opinii jest to działanie polityczne. Pod uchwałą podpisało się trzech członków zarządu z Platformy Obywatelskiej - powiedział z kolei radny Jarosław Woźniak z Prawa i Sprawiedliwości.
- Pani Beata Krzesińska jest osobą cenioną i obdarzoną zaufaniem przez mieszkańców - mówił Dawid Jankowski (PiS). - Nie dajcie się wciągnąć w partyjne gierki - zaapelował do radnych.
- Po 30 latach pracy jeżeli podstawą zwolnienia mają być zarzuty kategorii bo pani wyszła raz czy dwa do sklepu i nie wpisała się w zeszyt bądź nie został stworzony nieobowiązkowy kodeks etyki czy wreszcie jakaś drobna pomyłka w księgowaniu inwentaryzacji, pojedyncza i dokonana przez pracownika co każdemu z nas się zdarza, to nikt nie leci do prokuratora i nie obrzuca się zarzutami. Prokuratorzy Żurka by z tego nic nie wycisnęli - mówił radny Michał Kołaciński (Oleśnica Razem). - Audytor znalazł bzdety. Inicjatorem audytu była grupa trzymająca władzę ze znanym satrapą w Oleśnicy - dodał.
- Nie mogę zgodzić się po ludzku na takie kroki, jakie zostały wobec pani Beaty podjęte - wyraził swoje zdanie Mirosław Płaczkowski z klubu radnych Oleśnica dla Was. - Wyrażam nadzieję, że dyscyplina nie wygra dziś ze zwykłą przyzwoitością - mówił.
Ostatecznie rada wyraziła zgodę na rozwiązanie stosunku pracy z B. Krzesińską. Za było 11 radnych, a przeciwko 9.
Na koniec głos zabrała sama zainteresowana. Dziękowała rodzinie. - Największą wartością, jaką Pan Bóg mi dał, to moja rodzina - komentowała i życzyła wszystkim miłości.
- Szczególnie chcę podziękować wszystkim, którzy na mnie hejtują, którzy mnie wyzywają, którzy mi ubliżają - dodała. Jak zapewniała, "każdy kamień w nią rzucany" uczy jej pokory.
rd
Komentarze (30)
Bardzo pozytywna decyzja rady w tej sprawie... W tej instytucji potrzeba zmian...
ZgłośTy Krzesińska odejdź, odejdź. Tak będzie najlepiej. Większość radnych wykazała się odpowiedzialnością, zrozumieniem powagi sytuacji, znajomością problemu.
ZgłośLudzie widzą skutki kolesiostwo, układy finansowe, nepotyzm i lekceważenie obietnic, co napędza popularność ekstremalnych ugrupowań obiecujących (złudnie) jej eliminację.
ZgłośGdy prywatne interesy przeważają nad moralnością, rodzi się mentalność plemienna, która niszczy państwowość i samorządność. Lojalność wobec "plemienia" staje się ważniejsza niż uczciwość, co w administracji prowadzi do systemowego zawłaszczania stanowisk. Uprzywilejowani koledzy obsadzają posady, ignorując etos urzędniczy i lokalną samorządność. Skutkuje to zatrudnianiem biernych, lecz lojalnych pracowników, blokując drogę zdolnym, ale "nieswoim" osobom. Prawo jest tak konstruowane, by ułatwiać te praktyki, co prowadzi do wzrostu niekompetencji na wysokich stanowiskach i czyni administrację kosztowną i nieefektywną. Członkowie "klanu", uważający się za uczciwych, bez skrupułów depczą wartości w imię interesów grupy. Zjawisko to, które opisałem wiele lat temu w artykule ?Jaka administracja, takie państwo? w Rzeczpospolitej, niestety pogłębiło się. Prymitywna plemienność jest główną przyczyną spadku autorytetu polityków, popularności partii i rozczarowania demokracją. Ludzie widzą skutki kolesiostwo, układy finansowe, nepotyzm i lekceważenie obietnic, co napędza popularność ekstremalnych ugrupowań obiecujących (złudnie) jej eliminację. Kadencyjność jedynie ogranicza to zjawisko. Dopóki mentalność ludzi nie zmieni się, a państwo i wartości społeczne nie staną się priorytetem, plemienność będzie nadal niszczyć społeczeństwo."
ZgłośMam zupełnie inne poglądy niż p. Beata. Ale to co zrobili radni, dla mnie już pseudo radni, budzi pełne oburzenie. Jeden z radnych dobrze powiedział o obronie człowieka, nie kobiety, nie polityka, nie opozycjonisty. On mówił o człowieku!!! Radni Bronsia i spółki, jak Wam nie wstyd!!!!!
Zgłoś











