Pomijanie przystanków, przytrzaśnięta noga. Uwagi dotyczące autobusów
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 32
Autobus komunikacji miejskiej (zdj. ilustracyjne) oraz siniak na nodze dziewczynki
Jak wynika z relacji kobiety, do jednego z incydentów doszło w czwartek. Jej córka podróżowała autobusem linii 2 z Rataj w kierunku Szkoły Podstawowej nr 4. Dziewczynka wsiadła do autobusu na ulicy Wrocławskiej, w pobliżu Banku Spółdzielczego, a wysiąść miała na przystanku w okolicy Natki.
- Kierowca się nie zatrzymał na przystanku, a moje dziecko wysiadło koło tTójki i bardzo się wystraszyło, ponieważ nie znało trasy z innej części miasta Oleśnicy - relacjonuje czytelniczka.
Jak dodaje, dziewczynka zadzwoniła do taty, który pokierował ją, co powinna dalej zrobić. Kobieta opisuje również inne sytuacje, które miały wydarzyć się na początku września. Jedna z nich dotyczyła odjazdu autobusu z niedomkniętymi tylnymi drzwiami. Według jej relacji przy drzwiach stała grupa dzieci, w tym jej córka.
- Drzwi były niedomknięte na około 20 cm i kierowca jechał dalej, nie zważając na zagrożenie - przekazuje.
W kolejnym przypadku, jak twierdzi czytelniczka, kierowca zatrzymał autobus na ulicy Wrocławskiej, ale mimo podchodzących pasażerów nie otworzył przednich drzwi, umożliwiając wejście jedynie tylnymi. Kobieta wskazuje też na sytuację, w której autobus miał odjechać sprzed przystanku, zanim pasażerowie zdążyli do niego wsiąść.
Szczególnie niepokojący dla matki był incydent, do którego miało dojść na początku września. Jej córka podróżowała autobusem na stojąco, ponieważ nie było wolnych miejsc siedzących. Podczas zamykania drzwi kierowca miał przytrzasnąć dziewczynce nogę, powodując duży siniak.
Czytelniczka twierdzi, że zgłosiła opisane zdarzenia do dyspozytorni przewoźnika DLA we Wrocławiu. Jak relacjonuje, usłyszała, że firma może porozmawiać z kierowcą i wyciągnąć wnioski.
Kobieta przyznaje jednak, że nie wie, czy zgłoszenia przyniosą oczekiwany skutek. Podkreśla, że zależy jej przede wszystkim na bezpieczeństwie dzieci korzystających z komunikacji miejskiej.
- Martwi nas ta sytuacja, bo będąc w pracy, obawiam się o jej bezpieczeństw - zaznacza.
W swojej wiadomości czytelniczka wspomina również o zdarzeniu z okresu wakacyjnego, kiedy jej mąż miał zwrócić uwagę kierowcy autobusu na pominięcie części trasy i niezatrzymanie się na przewidzianych przystankach. Miała także zastrzeżenia do sposobu prowadzenia pojazdu.
Redakcja portalu MojaOlesnica.pl zwróciła się do przewoźnika DLA z prośbą o komentarz w sprawie opisanych zdarzeń. Stanowisko firmy opublikujemy, jeśli przewoźnik zdecyduje się je przedstawić.
rd
















