Pomijanie przystanków, przytrzaśnięta noga. Uwagi dotyczące autobusów
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 15
Autobus komunikacji miejskiej (zdj. ilustracyjne) oraz siniak na nodze dziewczynki
Jak wynika z relacji kobiety, do jednego z incydentów doszło w czwartek. Jej córka podróżowała autobusem linii 2 z Rataj w kierunku Szkoły Podstawowej nr 4. Dziewczynka wsiadła do autobusu na ulicy Wrocławskiej, w pobliżu Banku Spółdzielczego, a wysiąść miała na przystanku w okolicy Natki.
- Kierowca się nie zatrzymał na przystanku, a moje dziecko wysiadło koło tTójki i bardzo się wystraszyło, ponieważ nie znało trasy z innej części miasta Oleśnicy - relacjonuje czytelniczka.
Jak dodaje, dziewczynka zadzwoniła do taty, który pokierował ją, co powinna dalej zrobić. Kobieta opisuje również inne sytuacje, które miały wydarzyć się na początku września. Jedna z nich dotyczyła odjazdu autobusu z niedomkniętymi tylnymi drzwiami. Według jej relacji przy drzwiach stała grupa dzieci, w tym jej córka.
- Drzwi były niedomknięte na około 20 cm i kierowca jechał dalej, nie zważając na zagrożenie - przekazuje.
W kolejnym przypadku, jak twierdzi czytelniczka, kierowca zatrzymał autobus na ulicy Wrocławskiej, ale mimo podchodzących pasażerów nie otworzył przednich drzwi, umożliwiając wejście jedynie tylnymi. Kobieta wskazuje też na sytuację, w której autobus miał odjechać sprzed przystanku, zanim pasażerowie zdążyli do niego wsiąść.
Szczególnie niepokojący dla matki był incydent, do którego miało dojść na początku września. Jej córka podróżowała autobusem na stojąco, ponieważ nie było wolnych miejsc siedzących. Podczas zamykania drzwi kierowca miał przytrzasnąć dziewczynce nogę, powodując duży siniak.
Czytelniczka twierdzi, że zgłosiła opisane zdarzenia do dyspozytorni przewoźnika DLA we Wrocławiu. Jak relacjonuje, usłyszała, że firma może porozmawiać z kierowcą i wyciągnąć wnioski.
Kobieta przyznaje jednak, że nie wie, czy zgłoszenia przyniosą oczekiwany skutek. Podkreśla, że zależy jej przede wszystkim na bezpieczeństwie dzieci korzystających z komunikacji miejskiej.
- Martwi nas ta sytuacja, bo będąc w pracy, obawiam się o jej bezpieczeństw - zaznacza.
W swojej wiadomości czytelniczka wspomina również o zdarzeniu z okresu wakacyjnego, kiedy jej mąż miał zwrócić uwagę kierowcy autobusu na pominięcie części trasy i niezatrzymanie się na przewidzianych przystankach. Miała także zastrzeżenia do sposobu prowadzenia pojazdu.
Redakcja portalu MojaOlesnica.pl zwróciła się do przewoźnika DLA z prośbą o komentarz w sprawie opisanych zdarzeń. Stanowisko firmy opublikujemy, jeśli przewoźnik zdecyduje się je przedstawić.
rd
Komentarze (15)
Szokujące, od miesięcy Oleśniczanie narzekają na komunikację miejska a Ratusz nic z tym nie robi. Po co zatem takie władze?
ZgłośSkoro darmowa komunikacja tak bardzo przeszkadza pasażerom, to najlepiej ją zlikwidować i niech sobie ludzie sami radzą, wtedy wszyscy będą szczęśliwi
ZgłośKomunikacja jest miejska, miasto płaci, ale nie potrafi przewoźnika zdyscyplinować. Co robi burmistrz?
ZgłośHorbacz nie potrafi zorganizować miejskiej komunikacji. Słaby burmistrz. Bardzo słaby
ZgłośPotwierdzam, na linii 11 na to samo, zdarzają się pominięcia przystanków, mimo, że pasażer wstaje wcześniej i stoi przy drzwiach, raz nawet ktoś wcisnął przycisk STOP, a kierowca sobie nic z tego nie zrobił dopóki ustnie mu nie zwróciliśmy uwagi. Wtedy dopiero jakby się "obudził". Nie wiem, może oni jakieś substancje zażywają....
ZgłośNie pasuje komuś jeździć komunikacją miejską nie chodzi na nogach nie dość że za darmo to jeszcze narzekają najlepiej wyżyć się na kierowcy nie zdąży wsiąść dojść do przystanku jedzie kursem następnym pasażer dochodzący lub do biegający jest pasażerem kursu następnego
ZgłośJestem pasażerka lini 3 mając działkę przed Dinem i to co wyprawiają kierowcy przechodzi ludzkie pojęcie. Podchodzić powinno pod paragraf.Panowie nie liczą się wogole z pasażerami. Są chamscy , wulgarni. Wielokrotnie podczas jazdy łączyłam się z dyspozytorem i przedstawiałam mu problem jaki ma miejsce. Oczywiście kierowca to słyszał i drwil sobie z tego.a pan dyspozytor w bezczelny sposób rozłączał połączenie.
ZgłośAutobusy to święte krowy, prowadzone przez cwaniaków w lakierach i pod krawatem.
Zgłoś















