Pomijanie przystanków, przytrzaśnięta noga. Uwagi dotyczące autobusów
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 31
Autobus komunikacji miejskiej (zdj. ilustracyjne) oraz siniak na nodze dziewczynki
Jak wynika z relacji kobiety, do jednego z incydentów doszło w czwartek. Jej córka podróżowała autobusem linii 2 z Rataj w kierunku Szkoły Podstawowej nr 4. Dziewczynka wsiadła do autobusu na ulicy Wrocławskiej, w pobliżu Banku Spółdzielczego, a wysiąść miała na przystanku w okolicy Natki.
- Kierowca się nie zatrzymał na przystanku, a moje dziecko wysiadło koło tTójki i bardzo się wystraszyło, ponieważ nie znało trasy z innej części miasta Oleśnicy - relacjonuje czytelniczka.
Jak dodaje, dziewczynka zadzwoniła do taty, który pokierował ją, co powinna dalej zrobić. Kobieta opisuje również inne sytuacje, które miały wydarzyć się na początku września. Jedna z nich dotyczyła odjazdu autobusu z niedomkniętymi tylnymi drzwiami. Według jej relacji przy drzwiach stała grupa dzieci, w tym jej córka.
- Drzwi były niedomknięte na około 20 cm i kierowca jechał dalej, nie zważając na zagrożenie - przekazuje.
W kolejnym przypadku, jak twierdzi czytelniczka, kierowca zatrzymał autobus na ulicy Wrocławskiej, ale mimo podchodzących pasażerów nie otworzył przednich drzwi, umożliwiając wejście jedynie tylnymi. Kobieta wskazuje też na sytuację, w której autobus miał odjechać sprzed przystanku, zanim pasażerowie zdążyli do niego wsiąść.
Szczególnie niepokojący dla matki był incydent, do którego miało dojść na początku września. Jej córka podróżowała autobusem na stojąco, ponieważ nie było wolnych miejsc siedzących. Podczas zamykania drzwi kierowca miał przytrzasnąć dziewczynce nogę, powodując duży siniak.
Czytelniczka twierdzi, że zgłosiła opisane zdarzenia do dyspozytorni przewoźnika DLA we Wrocławiu. Jak relacjonuje, usłyszała, że firma może porozmawiać z kierowcą i wyciągnąć wnioski.
Kobieta przyznaje jednak, że nie wie, czy zgłoszenia przyniosą oczekiwany skutek. Podkreśla, że zależy jej przede wszystkim na bezpieczeństwie dzieci korzystających z komunikacji miejskiej.
- Martwi nas ta sytuacja, bo będąc w pracy, obawiam się o jej bezpieczeństw - zaznacza.
W swojej wiadomości czytelniczka wspomina również o zdarzeniu z okresu wakacyjnego, kiedy jej mąż miał zwrócić uwagę kierowcy autobusu na pominięcie części trasy i niezatrzymanie się na przewidzianych przystankach. Miała także zastrzeżenia do sposobu prowadzenia pojazdu.
Redakcja portalu MojaOlesnica.pl zwróciła się do przewoźnika DLA z prośbą o komentarz w sprawie opisanych zdarzeń. Stanowisko firmy opublikujemy, jeśli przewoźnik zdecyduje się je przedstawić.
rd
Komentarze (31)
Nie pasuje komuś jeździć komunikacją miejską nie chodzi na nogach nie dość że za darmo to jeszcze narzekają najlepiej wyżyć się na kierowcy nie zdąży wsiąść dojść do przystanku jedzie kursem następnym pasażer dochodzący lub do biegający jest pasażerem kursu następnego
ZgłośJestem pasażerka lini 3 mając działkę przed Dinem i to co wyprawiają kierowcy przechodzi ludzkie pojęcie. Podchodzić powinno pod paragraf.Panowie nie liczą się wogole z pasażerami. Są chamscy , wulgarni. Wielokrotnie podczas jazdy łączyłam się z dyspozytorem i przedstawiałam mu problem jaki ma miejsce. Oczywiście kierowca to słyszał i drwil sobie z tego.a pan dyspozytor w bezczelny sposób rozłączał połączenie.
ZgłośAutobusy to święte krowy, prowadzone przez cwaniaków w lakierach i pod krawatem.
ZgłośNiech hulajnogami jeżdżą jak im autobusy nie w smak. Za darmo jeszcze i piszczą.
Zgłośopowieści dziwnej treści... ludzie filmują każdą bzdurę telefonami a tu nie ma nic? coś to dziwne
ZgłośTo jest granda co dzieje się z Polbusem w Oleśnicy od dawna, a władze miasta śpią. Czy leci z nami pilot?
ZgłośOleśnica miejska komunikacja to jest dramat . Współczuję kierowcom praca z ludźmi ale jeśli ci nie odpowiada zmień ja nie chcę się patrzeć na te wiecznie nadawane pełne pretensji twarze że wogole musi się zatrzymać i otworzyć łaskawie drzwi . No panowie taka macie pracę szanujmy się
Zgłoś















