
* * *
Dostaliśmy informację od mieszkańców, że przy Sinapiusa leży królik drastycznie rozszarpany przez psa, a młode króliki wybiegają na ulicę przy rondzie. Rzeczywiście króliki wykopały norkę bezpośrednio przy krawężniku przy rondzie 750-lecia.
Dwie wolontariuszki przenosiły króliki z ulicy do króliczego skwerku gdzie miałyby choć namiastkę bezpieczeństwa.
Mieszkaniec się zaniepokoił, że ktoś wyłapuje króliki.
Przyjechała Policja, zostałem poproszony o przyjazd. Policja wylegitymowała nas, okazała zrozumienie dla naszej troski, ale ponieważ miasto wciąż nie zauważa formalnie obecności królików w naszej przestrzeni, więc nikt nie ma odpowiednich umocowań do do dbania o ich dobrostan, (służby mogą jedynie legalnie zbierać ich truchła z ulicy, ale opiekuna na miejscu w Oleśnicy nie ma). Była 1 w nocy. Wyjaśniłem, że panie, z którymi na codzień współpracuję, nie kradną królików, tylko przenoszą w bezpieczne miejsce. Nasze dane są umieszczone na stałe na tablicy Króliczego Skwerku więc Policjanci wiedząc, że dbamy o dobrostan królików pozwolili nam dokończyć czynności przeniesienia królików.
Ponieważ było podejrzenie choroby jednego z królików wolontariuszka (posiadająca stosowne wykształcenie) chciała zabrać go do weterynarza i tu powstał pat prawny czy może to zrobić i emocjonalne dyskusje z Policją. Ostatecznie małe króliki zostały na skwerku ku uciesze sowy, która latała już nad nami. Wcześniej mieszkańcy pisali również o kocie, który atakował małe króliczki wychodzące z norki, więc obawy wolontariuszy były uzasadnione.
Obecnie prowadzę rozmowy z miastem w celu objęcia królików opieką przez dużą fundację, ponieważ nasze lokalne stowarzyszenia nie mają warunków, aby objąć opieką dodatkowo króliki. Sprawa jest pilna, ponieważ miasto zebrało w 2025 roku z ulic 136 kg martwych zwierząt, a truchła rozszarpanych królików znajdywane sa w miejscach publicznych. Rozumiem, że mieszkańcy oceniają sytuację na podstawie kilku minutowej obserwacji biegających pozornie szczęśliwych króliczków, ale dramaty tych zwierząt rozpoczynają się w nocy i w zasypywanych norkach.
Przestrzeń między parkingiem, a ulicą to nie jest naturalne i bezpieczne środowisko dla domowego królika i czas żeby zostało to zauważone.
Mirosław Płaczkowski
radny Rady Miasta Oleśnicy
* * *
rd
Komentarze (34)
A kto zezwolil na wyłapanie królików? Jakiś lekarz weterynarii? Czy samozwańczy "ekolog"? Dzisiaj ja mlze pójdę wyłapywać te króliki.
ZgłośPies rozszarpał? Nie wilk? Nie lis? Nie kuna? Lisy, wilki i kuny w kagańcach prawda wy eko inni "naj mondszejszy"?.
ZgłośI tak niewiele zrobicie znowu pójdzie kasa w błoto można skończyć dyskusję i odbanujcie ludzi bo to późny Gomułka nie forum
ZgłośWypuszczenie zwierząt hodowlanych na osiedlu, w parku czy lesie jest uznane za znęcaniae się nad zwierzętami art. 6, ust 2 o ochronie zwierząt. Ku przestrodze, bo może ktoś ma kurki miniaturowe albo chomiki, których chce się pozbyć. Zwierzeta hodowlane mają słabo wykształcone pierwotne odruchy i dlatego są łatwa ofiarą. Nie mają odporności i chorują.
ZgłośMamy nowy rodzaj borowika ślimaki gorsze od zarazy czarne pszczoły i jeszcze więcej przyzwyczajajmy się
ZgłośPod Wrocławiem lisy pouciekały z hodowli i grzebały w śmietnikach z tym że srebrne
Zgłoś














