reklama
reklamareklama
Dziś jest wtorek, 19 maja. Imieniny Iwa, Piotra, Celestyna.
21℃
(zachmurzenie umiarkowane). Zobacz prognozę pogody

Ataki na dwie kobiety, wdarcie się do mieszkania. Ruszył proces człowieka Brauna

Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 44
Przed Sądem Rejonowym w Oleśnicy rozpoczął się proces karny przeciwko Jarosławowi S. Wielokrotnie notowany mężczyzna jest powiązany ze środowiskiem europosła Grzegorza Brauna. Prokuratura zarzuca mu popełnienie pięciu przestępstw. Oskarżony nie przyznaje się do winy. Za to dopatruje się prowokacji oraz nagonki na swoją osobę.



Ruszył proces człowieka Grzegorza Brauna w Oleśnicy

Sędzia Justyna Ponikowska nie uwzględniła wniosku Jarosława S. o wyłączenie jawności postępowania. W trakcie rozprawy wysłuchała stron i świadków.

Śledczy wskazują, że czynów tych mężczyzna miał dokonać w warunkach powrotu do przestępstwa. Co więcej, w 2007 roku został prawomocnie skazany za usiłowanie zabójstwa mężczyzny. Używał wtedy noża. Od pewnego czasu jest znany z zaczepiania ludzi i prowokacji na terenie miasta, o których wielokrotnie pisaliśmy na łamach portalu MojaOlesnica.pl.

Prokuratura postawiła S. zarzuty z lat 2024-2025. Dotyczą one spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu Małgorzaty W. Oskarżony miał ją bez powodu uderzać kijem w okolice ramienia i krocza. Doprowadziło to do złamania trzonu kości i sińców w okolicach łona. Do tego S. miał też uderzyć schorowanego Pawła Cz. a innym razem - wedrzeć się do jego lokalu mieszkalnego, a następnie bić po twarzy.

Inna znana już medialna sprawa to rzekome naruszenie nietykalności cielesnej Kornelii S-.J. Kobieta twierdzi, że zwróciła mu uwagę na nielegalne naklejanie treści wyborczych Brauna na słupie oświetleniowym, przez co miała zostać przez niego uderzona z całej siły z otwartej dłoni. Do tego w akcie oskarżenia znalazł się zarzut kierowania wobec niej słów wulgarnych i obraźliwych.

Choć S. kreuje się na prawicowca, to publicznie przyznaje, że korzysta z pomocy społecznej. - Czasem z datków osób, pomocy społecznej - wyznał przed sądem. Przyznał, że jest bezrobotny, a na co dzień ma się zajmować działalnością społeczno-obywatelską, prowadząc kanał w serwisie YouTube.

Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. „Medialna nagonka”

Jarosław S. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. W niektórych momentach uważa, że padł ofiarą „medialnej nagonki”. - Mam wrażenie, że cała ta sprawa ma charakter represyjny wobec osoby, która była zaangażowana w działania polskiego posła do europarlamentu, pana Grzegorza Brauna - wskazywał.

Postanowił się odnieść do zarzutów, choć wcześniej nie zabierał głosu w trakcie policyjnych przesłuchań na temat okoliczności zajść. Przytaczał wątek Małgorzaty W., która – jak wskazywał – wielokrotnie korzystała z jego pomocy.

- Z tego, co wiem, pani W. przez szereg miesięcy uskarżała się, że spadła ze schodów, złamała biodro. Prawdopodobnie jeden ze świadków (…) wie, że pani W. jest bardzo mocno uzależniona od alkoholu. Obrażenia, które zostały stwierdzone, mogły powstać w taki sposób (…) - oświadczył S.

Co do napaści na Pawła Cz., uznał, że nie wie kto to jest i nie zna okoliczności sprawy. Za to więcej powiedział na temat zajścia z Kornelią S.-J.

- W tamtym czasie byłem powiatowym koordynatorem komitetu wyborczego kandydata na prezydenta, pana Grzegorza Brauna. Do moich obowiązków należało sprawdzanie stanu oraz umiejscowienia materiałów wyborczych w postaci banerów i plakatów - wspominał S.

- Przy ulicy Paderewskiego zauważyłem, jak pani (…) zrywa materiał wyborczy należący do komitetu. Zwróciłem uwagę, pytając, dlaczego zrywa materiał wyborczy, który jest prawnie chroniony. W odpowiedzi pani zaczęła krzyczeć, pytając, jakim prawem materiały zostały umieszczone na terenie szkoły. Pani wykonała również gest środkowego palca. Wdałem się z nią w dyskusję, jednak nie miałem z panią (...) żadnego kontaktu fizycznego. W żaden sposób jej nie dotknąłem. Jedyne słowa, jakie padły z mojej strony, to określenie „lewaczka” - uważa.

”Z całej siły uderzył mnie w twarz”

Kornelia S.-J. inaczej relacjonowała tamto zajście. - Zauważyłam z samochodu, że oskarżony przykleja naklejki wyborcze z symbolem gaśnicy na lampach Tauronu. Pan S. przyklejał tam materiały wyborcze. Działałam zgodnie ze swoimi przekonaniami, przeciwdziałając wandalizmowi, dlatego zwróciłam mu uwagę. Był ubrany w czapkę oraz kamizelkę z symbolem gaśnicy - usłyszeliśmy.

Kiedy znalazła się koło lampy, podbiegł S. - Z impetem i z całej siły uderzył mnie w twarz. Byłam w bardzo dużej adrenalinie. Chciałam zadzwonić na policję, ale nie miałam przy sobie telefonu. Z zakładu fryzjerskiego zadzwoniłam na policję. Pobiegłam za nim, aby wskazać, w którym kierunku uciekł. Po chwili pan S. wracał w moją stronę i powiedział: „O, patrzcie, jakim samochodem jeździ pier****** lewaczka”. Byłam później w szpitalu i przeszłam badania. Dokumentacja medyczna oraz inne materiały zostały przekazane policji - zeznała poszkodowana kobieta. Dodała, że pod koniec była prawdopodobnie filmowana przez S.

Siłowe wejście do mieszkania i bicie. Relacja pokrzywdzonego i sąsiada

Paweł Cz. ma trudności z poruszaniem się. Na salę rozpraw wszedł z wózkiem inwalidzkim, który służy mu jako balkonik. Dobrze pamięta tamte chwile. - Słyszałem ostre pukanie do drzwi i „policja otwierać!” - opowiadał. Jak zeznał, nie ma w zajmowanym przez siebie lokalu socjalnym wizjera, więc odparł, że zweryfikuje prawdziwość tych słów dzwoniąc na policyjną dyżurkę.

- Powiedziałem, że zadzwonię na dyżurkę, a on „ja ci ku*** zadzwonię” - relacjonował. - Wyłamał drzwi. Rzucił się na mnie, zaczął mnie bić. Zacząłem krzyczeć „Waldek, Waldek, ratunku!” - powiedział Paweł Cz.

Waldemar N. to mieszkający wyżej sąsiad. Opowiedział, że zbiegł, a wtedy zauważył Jarosława S. - Na sąsiedzie leżał oskarżony. Bił go rękoma. Wyszedł, chwycił mnie za szyję i powiedział, że mam się nie wtrącać. Sąsiad wezwał policję - zeznał przed sądem.

Z relacji pokrzywdzonego Pawła Cz. wynikało, że po interwencji policja nie zatrzymała S., tylko zostawiła go na miejscu. - Pokazałem policjantom wyłamany zamek i uszkodzone oko - mówił, a funkcjonariusze mieli uznać to za przypadek zakłócania miru domowego.

- Policjanci pojechali, zostawili oskarżonego. Jeszcze też (S. - przyp. red.) zapukał. Nie otworzyłem - podsumował i zapewnił, że nie doszło już do dalszej eskalacji konfliktu.

Oskarżonego Jarosława S. interesowała kwestia też tego, skąd mężczyzna zna jego dane. - Policja przekroczyła uprawnienia, bo ujawniła świadkowi moje dane - uznał. - Ma to charakter jakiejś prowokacji. Nagonki prasowej przez obecne tu media - mówił i wskazywał wzrokiem na dziennikarza portalu MojaOlesnica.pl.

Po tym zdarzeniu S. miał prokuratorski zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego. Jednak miał go spotkać na mieście. - Powiedział pod szpitalem „nie mogę się do ciebie zbliżać, ale i tak ci kiedyś wpier****” - relacjonował Paweł Cz.

Bił kobietę kijem?

Kolejny przypadek dotyczył incydentu z udziałem Małgorzaty W. Kobieta miała wówczas przesiadywać na murku w pobliżu jednego z oleśnickich sklepów spożywczo-monopolowych z Barbarą J., partnerką Jarosława S. Pokrzywdzona W. przyszła na salę rozpraw o kulach i na siedząco opowiadała o tym, co jej zdaniem zaszło. Oskarżony miał ją zaatakować kijem, powodując złamanie trzonu kości łokciowej i liczne sińce, szczególnie w okolicach krocza.

Kobieta była w sądzie roztrzęsiona. Płakała i widać było, że bała się S. Potwierdziła, że została zaatakowana. O sprawie powiedziała dopiero później w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, co potwierdziła wezwana w charakterze świadka pracownica tej instytucji. Jak wyjawiła, Małgorzata W. nie miała ubezpieczenia. Po zdarzeniu poszkodowana nie chciała wzywać karetki.

- W pewnym momencie do nas dosiadł Jarosław S. i on się zaczął kłócić z Barbarą. Nie pamiętam, o co się kłócili. To była sprzeczka między nimi. Ja się nie odzywałam. Nagle Jarosław S. sięgnął po kij, który leżał przy drzewie obok i wziął tego kija i zaczął mnie nim uderzać. Uderzył mnie w ramiona. On mi zadał kilka ciosów. Ja nie wiem, dlaczego on to zrobił - przytaczała sędzia Justyna Ponikowska zeznania złożone przez Małgorzatę W.

Barbara J., partnerka S. opowiadała potem, że starała się pomagać Małgorzacie W. Zaprzeczyła, aby mężczyzna ją kiedykolwiek uderzył. - Małgorzata W. jest naszą wspólną znajomą. Ona jest alkoholiczką i może ma jakieś urojenia. Według mojej obserwacji, nie było żadnego pobicia. Jarosław jest dobrym facetem - oświadczyła przed sądem.

Zaprzeczyła jednocześnie, aby mała jakąkolwiek wiedzę na temat zdarzenia z Pawłem Cz.

Kolejna rozprawa pod koniec wakacji

Termin następnej rozprawy sędzia Justyna Ponikowska wyznaczyła na 31 sierpnia. Mają na nią zostać wezwani interweniujący wobec oskarżonego policjanci oraz jeszcze jedna kobieta, która ma posiadać dodatkowe informacje w związku z Małgorzatą W.

Jarosław S. opuszczał salę wyraźnie poddenerwowany. - To jest ta kanalia z „Mojej Oleśnicy” - powiedział na sądowym korytarzu swojej partnerce, wskazując na reportera.

Mimo bardzo bogatej przeszłości kryminalnej, skłonności do agresji oraz ciążących na nim poważnych prokuratorskich zarzutów popełnionych w warunkach wielokrotnej recydywy, oskarżony Jarosław S. odpowiada przed sądem z wolnej stopy. Do sprawy będziemy wracać.

rd

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklamareklamareklamareklamareklama

Skomentuj

Osoba komentująca oświadcza, że nie będzie publikować treści o charakterze bezprawnym i tym samym akceptuje regulamin. Komentarze internautów nie muszą być zgodne z poglądami redakcji.
Podpis:

Komentarze (44)

MojaOlesnica.pldzisiaj o 09:21

Treści usunięte z powodu naruszenia regulaminu.

Zgłoś
MojaOlesnica.pldzisiaj o 09:17

Treści usunięte z powodu naruszenia regulaminu.

Zgłoś
MojaOlesnica.pldzisiaj o 09:09

Treści usunięte z powodu naruszenia regulaminu.

Zgłoś
Dysonans POznawczydzisiaj o 09:06

Dysonans poznawczy lewaków est wzmacniany przez lewackie media. Olrśniczanie nie wiedzą, że istnieje prawicowe media. Gdy Prawda sprzeczna jest z tym co lewacy mają wbite do głowy- ludzie w samoobronie odrzucają prawdę. Lewacy są ogłupieni i zidiociali.

Zgłoś
MojaOlesnica.pldzisiaj o 09:05

Treści usunięte z powodu naruszenia regulaminu.

Zgłoś
:((((dzisiaj o 09:00

bił kobietę w krocze.... Jezus! :(((((((((

Zgłoś
ABCD...dzisiaj o 08:59

@Zw-kowalski, aleś mi tera zaimpowował. Dodatkowo dodam i nadmienię, że poseł Braun jest posłem Grzegorzem Braunem a nie jakimś tam Braunem. To tak jakbyśmy o redaktorze Paszkowskim mówili per Paszkowski.

Zgłoś
zw-kowalskidzisiaj o 08:51

Redaktorze. Brak tu info czy oskarżony ma ustanowionego obrońcę z urzędu ? Oskarżonego nie znam osobiście. Nie miał lekko w życiu. Pamiętam opowieść jego matki jak potraktował go obrońca z urzędu adwokat Henryk K. Wcześniej był jego obrońcą jako oskarżonego lub obwinionego. Później ten sam adwokat był adwokatem pokrzywdzonego. I całą wiedzę jako obrońca oskarżonego wykorzystał w późniejszym okresie reprezentując pokrzywdzonego. Totalny zanik etyki. Proponuję obejrzeć filmik z relacji gdy oskarżony zgłasza burmistrzowi w obecności sekretarza zimno w swoim lokalu mieszkalnym. To właśnie takie a nie inne zachowanie burmistrza i sekretarza mogło spowodować późniejsze zachowanie się oskarżonego. Kiedyś mądrze na temat wojny wypowiedział się papież Franciszek. Mówił o szczekaniu wokół Rosji. I ta wystawiana na próbę Rosja w końcu się odszczekała i zainicjowała wojnę. Jeśli redakcja zamiast opisywać proces będzie prowadziła nagonkę sama może stać się obiektem czynu zabronionego. Redakcja dniami tolerowała wpisy o rzekomych preferencjach seksualnych oskarżonego i europosła. Wpisy usuneliscie dopiero po zawiadomieniu złożonym w prokuraturze. Ot życie.

Zgłoś
Izadzisiaj o 08:49

I taki bandyta zdrowy jak byk żyje na nasz koszt, miotłę i niech ulicę zamiata. W tych zeznaniach wyłania się obraz działania policji,

Zgłoś
Adzisiaj o 08:43

Abcd gdzie ty tu widzisz hejt? Przecież ten człowiek nie ukrywa kogo popiera. Nawet z tego co pamiętam był nominowany do komisji wyborczej z ramienia partii Brauna. Braun w żaden sposób nie zaprzeczył.

Zgłoś
Ostatnio dodane
Zobacz więcej
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2026 @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube