reklama
reklamareklama
Dziś jest czwartek, 8 stycznia. Imieniny Seweryna, Erharda, Miecisława.
-7℃
(zachmurzenie umiarkowane). Zobacz prognozę pogody

Próbował udusić żonę za pomocą przedłużacza! Sąd nie miał wątpliwości

Aktualnościwczoraj o 07:00Komentarzy: 26
Zapadł nieprawomocny wyrok sądu w sprawie Marka O., który za pomocą kabla od przedłużacza chciał udusić żonę. Do tego zdarzenia doszło w zeszłoroczne wakacje.


fot. KPP Oleśnica

Do przerażających scen doszło w jednym z domów jednorodzinnych w gminie Twardogóra. 6 lipca zeszłego roku 61-letni mężczyzna niespodziewanie rzucił się na swoją żonę próbując odebrać jej życie. Tylko dzięki niezwykłej odwadze i desperacji kobiety nie doszło do tragedii. Pikanterii dodaje fakt, że rzekomo mężczyzna miał domagać się od kobiety alkoholu.

Na miejscu po chwili zjawiła się policja. - Był zwykły poranek. Nic nie wskazywało na to, że wkrótce w domu spokojnej na co dzień rodziny rozegra się dramat. 61-letni mężczyzna i jego żona rozpoczęli dzień jak zawsze. Kobieta zajmowała się codziennymi obowiązkami. Mężczyzna krzątał się po domu w milczeniu. Wszystko zmieniło się tuż przed godzinami południowymi. Kiedy kobieta weszła do salonu, mąż niespodziewanie zaatakował. Jego twarz miała być napięta, a ruchy gwałtowne. Nie padło ani jedno ostrzegawcze słowo – tylko nagły atak - relacjonowali mundurowi.



- Według ustaleń, napastnik zaatakował nagle i z zaskoczenia. Kobieta walcząc o każdy oddech, zdołała wyrwać się z jego rąk i w ostatniej chwili uciekła do innego pokoju. Tam zaryglowała drzwi swoim ciałem i roztrzęsiona, drżącymi dłońmi wybrała numer alarmowy. Błagała o pomoc. Była przerażona, bała się o swoje życie. Każda sekunda była na wagę złota. Policjanci zjawili się na miejscu błyskawicznie. Sytuacja była napięta. Mężczyzna stawiał opór i nie chciał podporządkować się poleceniom mundurowych. Był pobudzony i agresywny. Musieli użyć siły, aby go obezwładnić. Dopiero po chwili udało się go unieszkodliwić i odciągnąć od przerażonej kobiety - czytamy w komunikacie policji.

- W trakcie przesłuchania nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania. Z jego strony padły nielogiczne tłumaczenia i chaotyczne odpowiedzi areszcie - dodali mundurowi.

- Marek O., lat 61, podejrzany jest o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 160 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., a mianowicie o to, że w dniu 6 lipca 2025 roku, działając w zamiarze pozbawienia życia swojej żony, usiłował dokonać jej zabójstwa poprzez duszenie jej kablem od przedłużacza przy jednoczesnym kierowaniu wobec niej gróźb pozbawienia życia. W rezultacie spowodował u pokrzywdzonej obrażenia w postaci wybroczyn krwawych w spojówkach oka prawego i lewego, podbiegnięć krwawych i otarć naskórka na szyi oraz podbiegnięć krwawych na ramieniu i łokciu prawym, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia pokrzywdzonej na okres poniżej dni siedmiu, ale jednocześnie, z uwagi na sposób działania sprawcy, naraziły ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Sprawca nie osiągnął swojego celu z uwagi na postawę pokrzywdzonej, która podjęła skuteczną obronę, co doprowadziło do utraty równowagi przez Marka O. i co pozwoliło pokrzywdzonej na wypchnięcie go z kuchni i następnie na zablokowanie drzwi do tego pomieszczenia. W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Marek O. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu zaprzeczając jednak w swych wyjaśnieniach, że miał zamiar pozbawienia życia swojej żony oraz że groził jej pozbawieniem życia. Dodał, że założenie kabla na szyi żony to była forma żartu - precyzowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Akt oskarżenia skierowała oleśnicka jednostka.

Niedawno w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu zapadł nieprawomocny wyrok, od którego stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji. Marek O. został uznany winnym usiłowania zabójstwa żony. Skazano go na dziesięć lat pozbawienia wolności, a w poczet kary zaliczono dotychczasowy jego pobyt w areszcie. Do tego ma się leczyć z alkoholizmu. Żonie na zapłacić 5 tysięcy złotych za doznaną przez nią krzywdę. Ponadto został zwolniony od kosztów sądowych.

rd

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklamareklamareklamareklama

Skomentuj

Osoba komentująca oświadcza, że nie będzie publikować treści o charakterze bezprawnym i tym samym akceptuje regulamin. Komentarze internautów nie muszą być zgodne z poglądami redakcji.
Podpis:

Komentarze (26)

Fotografdzisiaj o 07:22

Są Są... dalej co weekend...tylko w okrojonym składzie. Pytanie do ekspertów- myślicie ze żona będzie czekać na Marka 10lat? Czy będzie szukać innego adoratora?

Zgłoś
Marceldzisiaj o 06:18

Gdzie.jego.koledzy i koleżanki co pili znim ? Co weekend

Zgłoś
Ostatni sprawiedliwy..wczoraj o 23:34

Ale o tym , że facet nie miał na piwo pieniędzy przecież pisaliście w poprzednich artykułach..... Pieniądze te zarobił swoją pracą,a małżonka mu je porostu przywłaszczyła/ ukradła. Tego kabla co na szyję zakładał też nikt nie widział. A gościu sam potem był w szoku jak zobaczył mundurowych i motał się w zeznaniach. Mógł iść do sklepu i wziąść na tzw. zeszyt ale upomniał się o swoje..... wypił by sobie chłop te dwa /trzy piwa w niedzielę i nie byłoby sprawy.....do pracy i tak nie szedł

Zgłoś
Kolorowy wczoraj o 22:13

Marek powinien pójść w 60 i wsypać dilerów z grabowna

Zgłoś
Morfeuszwczoraj o 21:18

super artykuł zwłaszcza koniec z poprawną polszczyzną "Żonie na zapłacić 5 tysięcy złotych za doznaną przez nią krzywdę".

Zgłoś
Zaporawczoraj o 19:23

Nie zgwalcil jej, to pomówienia. Zeby tylko w rzad uderzyc, ze niby patologia w policji.

Zgłoś
Juras wczoraj o 17:26

Oj tam. Policjant w Piasecznie na policyjnej popijawie zgwałcił policjantkę. W ramach partnerstwa.

Zgłoś
Koledzy wczoraj o 17:10

Marek trzymaj się. Koledzy z bloków o tobie nie zapomną

Zgłoś
Bysiu_bramkarzwczoraj o 16:59

No słuchaj, ja nie twierdzę, że Marek O. zaplanował numer życia jak strateg szachowy. Nie mówię, że wszystko było dokładnie przemyślane. Bysiu widział w życiu znacznie bardziej absurdalne numery, jeżdżąc po województwie dolnośląskim swoim Mercedesem ?kabanem? na zamówienie z silnikiem V9. Widziałem ludzi kombinujących tak, że nawet scenarzyści kabaretów się pod tym podpisaliby. Kogut w torbie, kot w smokingu, pijak tańczący polkę na stole ? i myślisz sobie: ?no spoko, to chyba niemożliwe?. A ja byłem tam, patrzyłem i wiedziałem: takie rzeczy się zdarzają, i trzeba reagować natychmiast, zanim ktoś nie zrobi krzywdy sobie albo innym. Tak samo tutaj ? czy Marek O. planował, czy nie, efekt był poważny. Można się spierać, że ?to tylko wybryk?, że lokalna społeczność kiedyś machnęłaby ręką. Jasne. Ale czasy się zmieniły i policja ma obowiązek reagować. Tak samo jak ja kiedyś reagowałem na numery w domach publicznych: bez filozofii, bez wahania, z zimną krwią i pełną świadomością absurdu sytuacji. Więc nie chodzi o to, że twierdzę, że facet był mistrzem planowania. Chodzi o to, że Bysiu widział w życiu numery, które nawet najbardziej fantazyjny kabaret by odrzucił, i wiem, kiedy sytuacja wymaga akcji. Dlatego tu też reakcja była słuszna ? choć oczywiście moglibyśmy rozmawiać o tym, jak kiedyś w ogóle nikt by nie ruszył palcem.

Zgłoś
Zdzisław 3wczoraj o 16:45

Czekaj. Czy ja Ciebie dobrze i do końca zrozumiałem. Twierdzisz ,że Marek O. odstawił numer życia? Wszystko dokładnie zaplanował i przemyślał? I kara mu się należy,???? Bo ja jestem innego zdania ...To wybryk jakich wiele , może nie w jego życiu ale w takiej lokalnej społeczności..... przecież jeszcze dekadę temu .....nic by z tego nie było....A trzy dekady temu to nawet nikt interwencji by nie podjął

Zgłoś
Ostatnio dodane
Zobacz więcej
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2026 @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube