Treść: Ale o tym , że facet nie miał na piwo pieniędzy przecież pisaliście w poprzednich artykułach..... Pieniądze te zarobił swoją pracą,a małżonka mu je porostu przywłaszczyła/ ukradła. Tego kabla co na szyję zakładał też nikt nie widział. A gościu sam potem był w szoku jak zobaczył mundurowych i motał się w zeznaniach. Mógł iść do sklepu i wziąść na tzw. zeszyt ale upomniał się o swoje..... wypił by sobie chłop te dwa /trzy piwa w niedzielę i nie byłoby sprawy.....do pracy i tak nie szedł