reklama
reklamareklama
Dziś jest czwartek, 13 sierpnia. Imieniny Diany, Hipolita, Kasjusza.
15℃
(pochmurnie). Zobacz prognozę pogody

Świętowanie narodzin dziecka i bijatyka przed monopolowym. Wyrok sądu [WIDEO]

Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 2
Bijatyka przed oleśnickim sklepem monopolowym, nieprzytomny mężczyzna oraz interwencja policji i pogotowia ratunkowego. Zdarzenie miało miejsce w jeden z czerwcowych weekendów w 2025 roku. Sąd nie miał wątpliwości, kto był sprawcą i ogłosił nieprawomocny wyrok.



W nocy z 7 na 8 czerwca 2025 roku, przy jednym ze sklepów w pasażu handlowym przy ulicy Wileńskiej w Oleśnicy doszło do brutalnego incydentu. Na miejsce została wezwana policja, która rozdzieliła uczestników zajścia, a zespół ratownictwa medycznego przetransportował nieprzytomnego mężczyznę do szpitala.

Portal MojaOlesnica.pl w zeszłym roku dotarł do nagrania z monitoringu oraz przeprowadził rozmowę z poszkodowanym mężczyzną. Z materiału wynika, że został on uderzony przez stojącą osobę. Potem w podobnym czasie rozpoczęła się wymiana ciosów pomiędzy agresorem a jego znajomym.

Aleksander Brick, sędzia Sądu Rejonowego w Oleśnicy, wydał nieprawomocny wyrok w tej sprawie. Damian Z. został skazany na grzywnę w wysokości 2500 zł. Ma również zapłacić 5000 zł na rzecz pokrzywdzonego oraz około 1240 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego oskarżyciela posiłkowego. Orzeczenie obejmuje także zwrot kosztów postępowania.

Sąd ustalił,ze w okolicy sklepu znajdowała się grupa osób, a Sebastian K. wracał ze spotkania towarzyskiego. Około godziny 1.50 wszedł do sklepu, kupił dwa piwa i po wyjściu doszło do wymiany zdań pomiędzy nim a osobami stojącymi przed sklepem.

Jak wynika z ustaleń sądu, Sebastian K. początkowo odszedł, a następnie wrócił i podszedł do Damiana Z., świętującego ze znajomymi narodziny dziecka. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu. - Doszło do wymiany zdań między grupą osób, która znajdowała się przed sklepem, a panem K. - sędzia Aleksander Brick.

Sąd przyjął, że pokrzywdzony podszedł do oskarżonego i zwrócił się do niego w sposób, który można uznać za zaczepny. Nie uznał jednak, aby zachowanie Sebastiana K. stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla Damiana Z.

- Na to wszystko pan oskarżony reagował agresywnie, wyprowadził cios w twarz pokrzywdzonego- wskazał sędzia.

Jednym z istotnych elementów postępowania była kwestia tego, czy oskarżony mógł działać w ramach obrony koniecznej. Obrona wskazywała na agresywne zachowanie Sebastiana K. bezpośrednio przed uderzeniem.

Sąd nie podzielił tego stanowiska. W ocenie sędziego nagranie monitoringu nie potwierdza, aby doszło do bezpośredniego zamachu na Damiana Z.

- Rzeczywiście podchodzi do oskarżonego, nachyla się nad nim. Natomiast z tego zachowania w żaden sposób nie można wywnioskować, by ono niosło ze sobą zagrożenie bezpośrednie dla oskarżonego - powiedział sędzia Aleksander Brick.

Przy wymiarze kary sąd wziął pod uwagę m.in. charakter czynu, jego okoliczności, zachowanie pokrzywdzonego oraz sytuację oskarżonego. Sędzia wskazał również, że Damian Z. nie jest osobą karaną, a jego wcześniejsze problemy z prawem uległy zatarciu.

- Nie wiem, czy będziemy składali apelację. Jeden temat dotyczący ustaleń faktycznych wymaga zajrzenia w akta i wtedy podejmiemy decyzję - komentował po ogłoszeniu wyroku adw. Mateusz Ratajski z Kancelarii SKR Stebnicki Kapalska Ratajski, reprezentujący Damiana Z. Chodzi o podnoszoną przez obronę rzekomo agresywną postawę poszkodowanego chwilę przed feralnym zdarzeniem.

Pełnomocnicy pokrzywdzonego Bartosz Drzewiecki i Adam Kotkowski podkreślają, że szczególne zbulwersowanie wzbudził sposób zachowania sprawcy, który został zarejestrowany na nagraniu.

- Każdy z nas ma prawo oczekiwać, że spacerując po Oleśnicy, niezależnie od pory dnia, będzie mógł czuć się bezpiecznie. Bezpieczne miasto to podstawa, dbajmy o to wszyscy- wskazują.

Początkowo prokuratura proponowała 500 zł nawiązki oraz 1000 zł grzywny. Sąd zdecydował jednak o podwyższeniu tych kwot - nawiązka wzrosła dziesięciokrotnie, do 5000 zł, a grzywna do 2500 zł.

Pełnomocnicy zwracają również uwagę na skutki zdarzenia dla pokrzywdzonego. W wyniku uderzenia stracił on przytomność i zapadł w śpiączkę. Według nich Sebastian K. przez osiem dni przebywał w szpitalu, a następnie przez ponad dwa miesiące nie mógł prowadzić działalności gospodarczej ani pracować.

- Pozytywnie oceniamy przede wszystkim fakt, że zapadł wyrok skazujący i że Sąd jednoznacznie wskazał osobę odpowiedzialną za zdarzenie - przekazali prawnicy. Jak dodają, wyrok otwiera drogę do dochodzenia przed sądem cywilnym dalszych roszczeń, w tym odszkodowania za utracone korzyści.

Pełnomocnicy czekają obecnie na pisemne uzasadnienie wyroku. Po jego analizie mają zdecydować o dalszych krokach procesowych. Nie wykluczają wniesienia apelacji.



rd

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklamareklamareklamareklamareklama

Skomentuj

Osoba komentująca oświadcza, że nie będzie publikować treści o charakterze bezprawnym i tym samym akceptuje regulamin. Komentarze internautów nie muszą być zgodne z poglądami redakcji.
Podpis:

Komentarze (2)

Emeryt z Bykowadzisiaj o 07:33

To się nazywa przywitać potomka z przytupem! Zdrowia dla maluszka, żeby był taki odważny jak tata i nie dał sobie w kaszę dmuchać byle leszczom. Tylko pieniędzy szkoda...

Zgłoś
Olesniczanindzisiaj o 07:09

Sebastianek kozaczył a potem dostał w czapkę i poszedł na komendę się wypłakać. To nie pierwszy raz jak się panoszył i myślał że jest niewiadomo kim.

Zgłoś
Ostatnio dodane
Zobacz więcej
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2026 @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube