Ujawnił aferę, działaczka KO sugeruje łapówkę? "Rozumiem zamiłowanie do alkoholu"
Aktualnościwczoraj o 11:21Komentarzy: 43
źródło: YouTube/ujawniamy, fb/KO
Wrocławski dziennikarz Marcin Torz ujawnił aferę pedofilsko-zoofilską, w którą zamieszana była kobieta do niedawna związana z Platformą Obywatelską z Kłodzka. - Zwolennicy wicemarszałek Moniki Wielichowskiej próbują mnie zdyskredytować (vide grafika), bo ujawiam aferę pedofilską. Padają oskarżenia, że działam na zlecenie Michała Jarosa - z którym Wielichowska przegrała partyjne wybory. Pani Moniko, Pedofilię należy piętnować i wypalać gorącym żelazem. Dzieci są najważniejsze i musimy o nie dbać. Pani walka polityczna o przywództwo w KO na Dolnym Śląsku to kompletnie nieistotny problem i proszę mi wierzyć: nie obchodzi mnie. Proszę to uszanować. W sprawie fałszerstw wyborczych w KO proszę skontaktować się ze specjalistą - np. doktorem Kontkiem. Ja Pani nie pomogę. Bardzo proszę zwrócić uwagę na realne problemy: aferę pedofilską, o której mówi cała Polska. Bo na razie Pani wymownie milczy. Podobnie zresztą, jak Jaros. Zajmijcie się proszę w końcu poważnymi sprawami, podobno od tego jesteście. A na czyje zlecenie działam? Tylko i wyłącznie na zlecenie społeczeństwa, o którym i Pani, i Jaros zapominacie - napisał, odnosząc się do grafiki z jego rzekomymi politycznymi powiązaniami.
- Żenada. Marcin Torz ile dali? - zapytała oleśniczanka Anna Krajewska. - Anna Krajewska rozumiem zamiłowanie do alkoholu, ale powoli tracę do Ciebie cierpliwość - odpisał dziennikarz. - (…) Jakie to typowe dla małych ludzi z innych robić alkoholików, ćpunów czy wariatów. Brawo Torz. Już nie skomentuję kim Ty jesteś. Pozdro dla MG - odpisała Krajewska.
Wątek jednak zniknął z sieci. - Tak się składa, że ta pani wcześniej wysyłała mi dziwne wiadomości w godzinach wieczornych. Jej insynuacje puszczam w niepamięć, życzę Pani Annie dużo zdrowia - wyjaśnił nam później M. Torz.
Przypomnijmy, oleśniczanka A. Krajewska jest związana z Koalicją Obywatelską, wcześniej była społeczną asystentką Michała Jarosa, który usunął ją w ostatnim czasie z pełnienia funkcji. Jeszcze niedawno ogłosiła swój start na przewodniczącą powiatowych struktur partii, ale ostatecznie nie wzięła udziału w głosowaniu, a jej protest został oddalony. Wiadomo też, że pozostaje w konflikcie z władzami partii w powiecie.
rd
Komentarze (43)
Droga Pani Aniu. Proszę się nie przejmować tymi wpisami. Wystarczy jutro udać się do pośredniaka w celu znalezienia uczciwej pracy zarobkowej. Mniej wizyt w monopolowym, więcej wizyt w urzędzie pracy. Taka drobna rada i porada.
ZgłośJako Anna Krajewska stanowczo sprzeciwiam się narracji, jakoby to redaktor Marcin Torz ?odkrył? aferę w Kłodzku. Sprawa była już wcześniej przedmiotem działań organów ścigania i procedur sądowych, a wiedza o dramacie dzieci funkcjonowała w lokalnym środowisku od dłuższego czasu. Jestem głęboko zniesmaczona tym, że w tej dyskusji tak mało miejsca poświęca się realnej trosce o los ofiar, a tak dużo ? budowaniu legendy jednego dziennikarza. Sugestie, jakobym działała pod wpływem alkoholu, traktuję jako bezpodstawne insynuacje, które mają mnie zdyskredytować zamiast rzetelnie rozmawiać o systemowych zaniedbaniach i konieczności ochrony dzieci. Tym bardziej dziwi mnie, że tak poważna gazeta woli zajmować się podgrzewaniem osobistych konfliktów i insynuacji, zamiast sprawdzić, jak realnie działają instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo dzieci na obszarze, na który sama oddziałuje swoją publicystyką.
ZgłośŻenujące zachowanie p. Anny- u kogos widzi sie pod lasem a u siebie pod nosem. Czas wziac sie za jakąś pracę p. Anno
ZgłośTo ta kobieta, co biega w brudnych adidasach i ma obgryzione paznokcie i czuć od niej alkohol ?
Zgłoś











