Nowa Nadzieja krytykuje burmistrza ws. wynajmu lokalu. Magistrat odpowiada [WIDEO]
Aktualnościdzisiaj o 19:14Komentarzy: 21
źródło: Nowa Nadzieja - Oleśnica
- Zapraszamy na konferencję prasową Nowej Nadziei, która odbędzie się dzisiaj o godz. 16:30 na rynku pod lokalem 53. Odniesiemy się do sprawy kontrowersyjnego najmu tego lokalu - zapowiadał Remigiusz Szczuraszek. W wydarzeniu uczestniczyli też przewodniczący organizacji w powiecie Łukasz Kociński oraz oleśnicki radny Paweł Bielański.
- To właśnie w tej sprawie pojawiają się poważne pytania dotyczące zarówno trybu zawarcia umowy, jak i wysokości ustalonego czynszu. Z informacji, które zostały przedstawione publicznie wynika, że lokal ten został wynajęty bez przetargu, a czynsz ustalono na poziomie 11 zł netto za metr kwadratowy. Ponadto, gdy stawka wywoławcza do lokalu handlowego położonego w strefie 1A obejmujący rynek wynosi 35 zł netto za metr kwadratowy. Mamy więc do czynienia z bardzo wyraźną różnicą pomiędzy czynszem ustalonym dla tego lokalu, a stawką wywoławczą dla lokali o takim charakterze. Taka sytuacja budzi uzasadnione wątpliwości i rodzi pytania o przejrzystość procedur oraz o równe traktowanie przedsiębiorców w Oleśnicy. Chcemy dziś tę wątpliwość publicznie przedstawić i pokazać, dlaczego ta sprawa wymaga pełnego wyjaśnienia - podniósł R. Szczuraszek.
- Tylko parafrazując klasyka, to co dzieje się w Oleśnicy, to się w pale nie mieści. Proszę Państwa, stoimy, tak jak kolega Remig już wspomniał, pod lokalem, który jest wynajmowany za 11 złotych za metr kwadratowy. Żeby państwu to zobrazować, to lokal prawie 90-metrowy będzie wynajmowany za 980 złotych miesięcznie. Każdy z państwa, kto wynajmuje jakąkolwiek nieruchomość, czy to na cele mieszkaniowe, czy biznesowe, zdaje sobie sprawę, że jest to kpina. W zasadzie jest to okradanie majątku miasta Oleśnicy - dodał Ł. Kociński. Uznał, że "kolesiostwo w KOleśnicy ma się dobrze", oskarżając władze o "sieć układów".
- Oczywiście jest tłumaczenie, że odbyły się dwa przetargi i później to odbiera furtkę do trybu bezprzetargowego. Z tym, że tu jest wiele wątpliwości, szanowni państwo. Ja rozmawiałem wczoraj jeszcze przed sesją, dlatego też na sesji złożyłem kolejne zapytania w tej sprawie - komentował P. Bielański.
Według niego, inny przedsiębiorca nie widział ogłoszeń o przetargach. - On twierdzi, w jego ocenie, dał mi też pismo w tej sprawie, że nie odbyły się te przetargi w sposób transparentny. Przede wszystkim zarzuca tutaj to, że na witrynie sklepowej nie pojawiła się jakakolwiek informacja, a wiemy, że zwyczajowo na lokalach właśnie miejskich pojawia się informacja o przetargu. Jednak gdy doszło już do momentu, gdzie lokal ten pokazał się w wykazie lokali w trybie bezprzetargowym, właśnie po nieudanych tych dwóch przetargach, on wówczas zadzwonił do urzędu i pytał, że on jest zainteresowany udziałem w rokowaniach, jeżeli chodzi o stawki tego najmu. To wówczas oznajmiono, że to lokal już jest niejako zarezerwowany, że wszystko jest dopięte i zostanie wkrótce umowa podpisana. No i ten przedsiębiorca niejako czuje się oszukany, bo chciał, był żywo zainteresowany wynajmem, po stawce (...). Dzisiaj twierdzi, że jest w stanie zapłacić cenę 30 zł za ten lokal - podsumował. Zapowiedział, że będzie domagał się wyjaśnień od samorządu.
Jak się dowiedzieliśmy, wcześniej lokal faktycznie kilkukrotnie i bezskutecznie był wystawiany pod wynajem w drodze przetargu ogłoszonego przez Zakład Budynków Komunalnych. Czynsz miesięczny ustalono na poziomie 980,10 zł netto, powiększony o podatek VAT. Dodatkowo najemca ponosi koszty eksploatacyjne, w tym za wodę, odprowadzanie ścieków oraz energię cieplną, która może kosztować drugie tyle w przypadku zabytkowej kamienicy.
- Procedura dzierżawy została przeprowadzona zgodnie z przepisami. Jeśli po kilku przetargach nie uda się wyłonić najemcy, istnieje możliwość zawarcia umowy bezprzetargowo i za stawkę, która jest negocjowana z podmiotem, który jest zainteresowany lokalem. Chodzi o to, aby nieruchomości nie stały puste. Mamy wiele umów zawartych w mieście właśnie w ten sposób. W sprawie, o której rozmawiamy, nie ma żadnych nieprawidłowości - powiedziała nam Marzena Graczyk z Urzędu Miasta Oleśnicy.
W lokalu będzie mieściła się nowa fundacja, która chce prowadzić w nim punkt dla artystów oraz warsztaty na potrzeby świetlic środowiskowych. - Tworzy się to długo, bo wszystko tworzymy z własnych pieniędzy - łącznie z gruntownym remontem, wymianą instalacji elektrycznej i hydraulicznej. To inicjatywa społeczna, wszystko jest zgodnie z prawem. Nie zamierzamy się wdawać w polityczne boje wokół lokalu, nie ma sensu na to nawet odpowiadać - usłyszeliśmy od osoby związanej z inicjatywą.
rd
Komentarze (21)
A to ciekawe komu wynajęli taki duży lokal w samym Rynku za takie małe pieniądze a od innych zdzierają co najmniej 5 razy tyle i w dodatku bez przetargu, coś tu śmierdzi.
ZgłośBielański już nie wie co zrobić żeby tylko coś o nim napisali Może zrobić ustawkę z Jankowski to by było coś
ZgłośJAK@ jaka FUNDACJA? Umowa jest podpisana z osoba prywatną na lokal gastronomiczny. - gdzie w regulaminie najmu jasno wskazano, że lokal nie nadaje sie do gastronomii. W konia Was robią.
ZgłośA jakby stał pusty to Konfa zrobiłaby konferencje jak to miasto jest zle ze nie obniży skoro nie ma zainteresowania i ze RYNEK UMIERA
ZgłośNo i prawidłowo. Nie było zainteresowania, więc dostała społeczna organizacja z obniżoną stawką i tyle... Panowie szukają dziury tam gdzie jej niema.
ZgłośHmmm, Brona na Bramie bubel za ponad 80 tysięcy za który znajomy stolarz na dałby nawet tusiąca, teraz 90-cio metrowy lokal w strefie 1A za 980 PLN.... To faktycznie w pale się nie mieści co w tej Oleśnicy się wyprawia.
ZgłośFundacja "Kogucik", bo się okazuje, że miał być tam salon bodajże fryzjerski a na umowie widnieje "lokal gastronomiczny", gdzie od początku magistrat dawal warunki, że lokal do gastronomii nie niest przystosowany . Nie walcie ludzi w konia.
Zgłoś











