
W Oleśnicy powstaje kolejny market sieci Dino. Jeszcze w maju informowaliśmy, że ruszyły pierwsze prace związane z budową nowego sklepu. Miesiąc później obiekt już stoi - wymurowane zostały ściany, wstawione okna, a całość pokryta jest dachem.
Nowe Dino jest zlokalizowane przy ul. Wiejskiej na Lucieniu, gdzie jak dotąd nie znajduje się żaden market.
- 24 września 2024 roku został złożony wniosek o pozwolenie na budowę budynku handlowo-usługowego wraz z infrastrukturą techniczną przez którą rozumie się: układ komunikacji wewnętrznej, miejsca parkingowe, zadaszenie nad strefą dostaw, budowę zewnętrznej instalacji kanalizacji sanitarnej, zewnętrznej instalacji kanalizacji deszczowej wraz z bezodpływowym zbiornikiem retencyjno-odparowującym, budowę instalacji oświetlenia zewnętrznego, wewnętrznej linii zasilającej, rezerwowych kabli zasilających, wewnętrznej instalacji elektrycznej, wodno-kanalizacyjnej, p.poż, grzewczych, wentylacyjno-klimatyzacyjnych, niskoprądowych i odgromowych - dowiadujemy się w Starostwie Powiatowym w Oleśnicy.
Inwestorem jest firma Dino Polska S.A. Powierzchnię użytkową nowego obiektu określono na 527 metrów kwadratowych.
rd
Komentarze (21)
A obiecany przystanek Zdrowie sie nie buduje w takim tempie panie burmiszczu... cóż szkodziło obiecać, co nie?
Zgłośaha- i jeszcze ciąg dalszy. Wyobraź sobie, że aby sprostać wymogom rynku i klienta, pan z groszka robi remont, inwestując w świeży wygląd i zaciągając kredyty czy leasingi na mebelki i lodóweczki. Płacisz sobie ratki z ciężko zarobionej marży i nagle w pół roku rośnie ci taki gigant z boku i nawet nie możesz sobie tych mebelków i lodówki w garażu na słoiki przeznaczyć, bo jeszcze nie spłaciłeś leasingu i zabiera je komornik. Ty ze swojej minimalnej lub lekko większej pensyjki musisz jeszcze uciułać na ratę dla komornika, aby nie zabrał ci domu za niespłacone raty. Chore. Witaj w rzeczywistości prowadzenia działalności w kraje z przemoczonego fekaliami kartonu
Zgłośdo ? Tak. Tak to właśnie wygląda, jak właściciel groszka od lat walczy o utrzymanie i siedzi w każde święto w sklepie, a następnie wchodzi moloch z pieniędzmi i zgarnia wszytko zostawiając po sobie zgliszcza. Właściciel, ponieważ nic innego robić nie potrafi, kuli ogon i idzie zapierdzielać za minimalną w korporacji. Taka smutna prawda, ale cieszę się, że zadajesz pytania- znaczy interesujesz się tematem. To teraz pooglądaj się wokół i spójrz ile takich przykładów jest w najbliższej okolicy. Ty, ja, Pan z groszka- mamy zasuwać najwydajniej jak się da za minimalną, a korporacje mają mieć obrzydliwą ilość miliardów na koncie.
Zgłoś










