Treść: Do @kotek. To zasługa przemian ustrojowych. W PRL był zakaz. Milicjant ponosił konsekwencje takich zachowań. Tu policja miała przewagę nad uciekającym. Mogła go krótko trzymać i dokonać zatrzymania w bezpieczny sposób. Lub poczekać aż sam się rozwali. Co chwilę na tym portalu podają jak uciekający lądują w rowie lub wpadają sami na drzewo.