Treść: Czy tych mocno przesadzonych ograniczeń prędkości nie jest zbyt wiele? Rozumiem te przy przedszkolach czy szkołach ale nie wszędzie gdzie popadnie. Jazda 40/h to naprawdę jest wleczenie się i duszenie silnika. Auta są coraz nowocześniejsze i skuteczniejsze przy hamowaniu a jeździć każą z prędkością roweru. Kiedyś w terenie zabudowanym było 60/h (jeździły maluchy, syrenki) zmienili na 50 a wkrótce pewnie wprowadzą 40 bo w wielu wioskach i miasteczkach już tak jest. I to wszystko dla naszego bezpieczeństwa. No ręce opadają. No i to durne uzasadnienie: bo kierowcy i tak pojadą szybciej. To takie uczenie nie trzymania się przepisów które w oczywisty sposób są przesadzone. Który kierowca nie przekracza prędkości??? Nie znam takiego.