Treść: Piękny fikołek językowy: "ćwiczenia z zakresu ostrzegania i alarmowania". Czyli trzeba sprawdzić, czy jak się wciśnie guzik ON, to syreny zawyją, a potem OFF je wyłączyć. Skoro już ogłasza sam Minister ćwiczenia, to może warto przeprowadzić faktycznie ćwiczenia dla Oleśniczan? A co w przypadku, gdy to nie będą ćwiczenia? Co zrobimy jako mieszkańcy? Zostaniemy w swoich domach? Wyjdziemy na ulice? Po co to przeprowadzamy teraz, skoro będzie okazja 1 sierpnia w godzinę W? Może to dobry asumpt, żeby Redakcja w związku z tym zadała te pytania Władzom miasta i powiatu?