Treść: Ależ ta historia się powtarza! Jesienią 2014 roku marszałkowi Sejmu Radkowi Sikorskiemu przypomniało się, jak to w roku 2008 zimny rosyjski czekista Putin proponował premieru Tusku wzięcie udziału z rozbiorze Ukrainy w następstwie czego Polska miałaby odzyskać prastary Lwów i nawet podzielił się tymi wspominkami z panem Ben Judahem, redaktorem amerykańskiego pisma ?Politico?, które te rewelacje opublikowało. Wybuchł straszliwy klangor, w następstwie którego marszałek Sikorski przypomniał sobie, że nie było żadnej takiej rozmowy, tylko że ?zawiodła go pamięć?. Być może, że rzeczywiście go zawiodła, ale możliwe też, że ktoś starszy i mądrzejszy przypomniał mu, skąd wyrastają mu nogi, co podobno znakomicie poprawia pamięć. Bo dobra pamięć polega między innymi na tym, by w roku 2014 już nie pamiętać tego, co powinno się pamiętać w roku 2008.