Treść:
Oczywiście, że nie jestem Żydem. Znajomość hebrajskiego to owoc moich
usiłowań obliczonych na dogłębne i możliwie najbardziej obiektywne poznanie
narodu żydowskiego. Nigdy nie ulegałem stereotypom, ani do końca nie
wierzyłem w to,
co czytam. Dałem więc sobie rok na zapoznanie się z tematem.. W tym czasie
odbyłem setki, jeśli nie tysiące rozmów z Izraelczykami, Żydami z diaspory
[prawie cała Europa i USA] - zwykłymi szarakami i ludźmi, którzy naprawdę
coś
znaczą.. Przeczytałem chyba wszelkie możliwe opracowania o Polsce w języku
hebrajskim, odbywałem swoiste praktyki w organizacjach zajmujących się
"zwalczaniem antysemityzmu", między innymi w najbardziej znanej - ADL..
.. i jestem przerażony. Gdybym opisał swoje spostrzeżenia w sposób
precyzyjny, zostałyby skasowano po minucie, więc nie ma to najmniejszego
sensu. Ta roczna przygoda z żydostwem uświadomiła mi tylko, jak bardzo
myliłem się w swoich
ocenach.. Były stanowczo zbyt optymistyczne. Drugiego tak zwartego,
nacjonalistycznego, nienawistnego i cynicznego narodu nie ma chyba nigdzie
indziej.. Mówię to z całym szacunkiem dla dziesiątek Żydów, którzy są
wspaniałymi ludźmi i moimi przyjaciółmi.. Niestety tacy jak oni to kropla w
morzu..
Wiem, że to co piszę jest banalne, ale tak to często bywa, że prawda okazuje
się banalna..
Żegnam was.. Uczestnictwo na tym forum pozwoliło mi lepiej zrozumieć
mentalność polskich Żydów zamieszkałych poza Polską.. tekst z "X: