Treść: Lśnił lakier czarny, ryczał silnik dumnie,
Kredyt na lata, raty branone rozumnie.
Lecz zakręt był ciasny, a fantazja duża,
Teraz na szrocie BMW się kurzy.
Poduszka wystrzeliła, przód w harmonijkę,
Z marzeń o lansie została tylko chrypka.
Auta już nie ma, dym poszedł w niebo,
A bank co miesiąc woła: ?Płać mi, kolego!?