Treść: Trzech radosnych gejów w salonie siedziało,
I na coś słodkiego ochotę wielką miało.
Wspólnie się śmiali, żarty sypali,
Gdy nagle butelkę w barku ujrzeli.
To gęsty ajerkoniak, żółty i słodki,
Rozlał się w kieliszki, uciszył plotki.
Toast za przyjaźń i wspólne chwile,
Wypili z uśmiechem, bawiąc się mile.
Wieczór był ciepły, rozmowy płynęły,
A smutki i troski gdzieś hen zaginęły.
Bo kiedy jest trunek i zgrana paczka,
Niestraszna jest żadna życiowa kaczka.