Treść: A dobra napiszę wam jak nie checie to nie czytajcie. Celebrytka influencerka Sylwia Perretti nasza polska elita żona któraś tam jakiegoś magnata miała ukochanego syna. Syn jak to syn ćpał i pił zrobił prawko dostał od matki sportowe auto i pojechał z kumplami na miasto szpanować. Jeden był prawie trzeźwy i prowadził. Potem ten Patryk Perretti nawalony jak stodoła mówi dobra teraz ja prowadzę. To się pozamieniali na miejsca i rura. Dwie paki prosta droga miasto i zakręt. Wyrżnął ten Patryk z tymi kolegami w beton cztery trupy. Odbył się pogrzeb tego Peretti wielka uroczystość kwiaty znicze płacz żałoba goście oraz matki ojcowie tych młodych mężczyzn których on pozabijał. I wszyscy rozpaczali nad Patrykiem Perretti łącznie z rodzinami ofiar tego mordercy. No ale jak?