Treść: Jaka walka z kryzysem demograficznym. Na własnym przykładzie, mai dochód około 110 tys za poprzedni rok moja żona pracuje na najniższej krajowej. Mam 3 dzieci z poprzedniego związku na które place uczciwie prawie połowę mojego dochodu. W obecnym związku urodziło nam się dziecko. Nie należy nam się NIC ani becikowe ani kosiniakowe ani nawet nie możemy odliczyć sobie dziecka od podatku bo MAMY DOCHOD!
Jaki z tego wniosek? Lepiej pracować nieuczciwie na czarno lub wcale nie pracować, nie płacić podatków a w zamian rząd zaopiekuje się wami i wszystko będzie wam się należało, taki właśnie rząd ma pomysł na walkę z niskim przyrostem. Klasa średnia w tym kraju jest walina w rogi z każdej strony i wcale mnie nie dziwi, że młodzi nie chcą potomstwa.