Treść: Coraz częstsze zgłoszenia demonstracji pod szpitalem w Oleśnicy budzą poważne wątpliwości. Szpital nie jest miejscem debaty ideologicznej, tylko leczenia ludzi ? często w stanie ciężkim, wymagających ciszy i spokoju.
Trudno zrozumieć sens utrzymywania ?stałej obecności na papierze?, skoro lekarz, wobec którego kierowano wcześniejsze protesty, nie pracuje już w tej placówce, a część zgromadzeń i tak się nie odbywa. Taka praktyka wygląda raczej na próbę blokowania przestrzeni publicznej niż realny dialog społeczny.
Warto też zauważyć, że presja wywierana pod szpitalem nie przekłada się na realną pomoc dzieciom urodzonym z ciężkimi wadami ani ich rodzinom ? tym, którzy mierzą się z codziennymi kosztami opieki, rehabilitacji i leczenia.
Jeśli ktoś rzeczywiście chce bronić życia, to powinien zacząć od wspierania tych, którzy już żyją i potrzebują pomocy, a nie od demonstracji odbywających się kosztem pacjentów i personelu medycznego.