Treść: Tak działają nasze lokalne instytucje. W przychodni ciężko uzyskać poradę, gdy złoży choroba, a o profilaktyce to w ogóle zapomnij. Pałac kultury poza warsztatami teatralnymi dla małej grupy dzieci (do której jak rozumiem na ten moment nie ma już naboru) nie oferuje żadnych zajęć stałych. Biblioteka - sprawdzam w katalogu online: Han Kang nie ma, Laszlo Krasznahorkai - nie ma. No to próbuję coś starszego: "Ivanhoe" - nie ma, "Czarodziejska góra" - nie ma, "Hrabia Monte Christo" - tylko audiobook. Albo nie mają nic, co bym chciał przeczytać, albo ten katalog nie działa. Naprawdę takie mamy "twardogórskie standardy"?