Treść: To jest ciekawe zjawisko, normalnie jak człowiek spóźni się do pracy to musi się wytłumaczyć itp. ci co zdarzy im się kilka razy często tracą pracę. Lekarze zaś spóźniają się notorycznie i bardzo, bardzo rzadko zdarza się żeby któryś przeprosił. Kiedyś czekałam z kimś w szpitalu na nocnej opiece, doktorek spóźnił się ponad godzinę, wszedł, cały korytarz ludzi ani me ani be ( zero przywitania, przeprosin nic!) Gówniarz, młody, grubawy taki, kompletny brak kultury! i brak szacunku do ludzi, chorych ludzi!