Treść: Niedawno moja żona miała udar, ale udar polegał na tym że miała niedowład kończyny górnej i kończyny dolnej, po zadzwonieniu na 112, i przedstawieniu objawów, w słuchawce usłyszałem że to pewnie chwilowe i przejdzie , po zawiezieniu na SOR na koszarowa lekarz zapytał się czemu tak późno, bo niby jakieś okno się zamyka. Więc czlowiek nie jest obojętny ale problem leży w funkcjunowaniu systemu, że człowiek za słuchawką decyduje o zdrowiu i życiu drugiej osoby. Na dzień dzisiejszy wydałem na prywatną rehabilitację przeszło 80 tys zł bo ktoś stwierdził że przejdzie, podczas rozmowy przekazałem że po przeprowadzaniu testu FAST wszystko wskazuje na UDAR, usłyszałem że nie jestem lekarzem, żeby to stwierdzić. 20 lat mieszkaliśmy w USA za takie coś w USA dyspozytor dostał by bardzo surowy wyrok i musiał by zapłacić potężne odszkodowanie