Treść: Bysio to czyta i ma déj? vu jak z Bałkanów. Zima, śnieg po kolana, a zwierzyna schodzi do miast, bo głód nie zna granic ? tak samo było, gdy trasa wiodła Sarajewo?Belgrad?Zagrzeb. W Sarajewie lisy kręciły się po podwórkach jak cisi obserwatorzy, w Belgradzie dziki wchodziły pod bloki, a w Zagrzebiu sarny potrafiły stanąć na środku drogi i patrzeć prosto w reflektory. Bysio pamięta zasadę z tamtych lat: spokój, dystans, nie dokarmiać ? bo ciekawość i panika to najgorsza mieszanka. Otworzyć bramę, zrobić miejsce, nie grać bohatera.
Na drogach było podobnie: jak coś wyskoczyło z lasu, zatrzymać się, zadzwonić, nie kombinować. Bałkany nauczyły jednego ? improwizacja ma sens tylko wtedy, gdy nie pogarsza sprawy. Zwierzę to nie rekwizyt, tylko sąsiad w kryzysie.
A skoro o wspomnieniach mowa ? już niedługo startuje kanał na YouTube ?Spowiedź Bysia?. Bez lukru: historie z lat 1985?2006, trasy, zimy, miasta i decyzje, które ważyły więcej niż śnieg na dachu. Będzie o ludziach, zwierzętach i tym, dlaczego czasem najlepszą pomocą jest po prostu? zejść z drogi.