Treść: Bysiu czyta o obwodnicy i od razu ma flashback. Rok 1990, wschodnia obwodnica Berlina, jeszcze NRD, jeszcze stare tablice, jeszcze zapach strachu w powietrzu. Kaban V9 sunął równo, kiedy w lusterku pojawiły się zielone Wartburgi 353 i ciemne Wołgi GAZ-24 ? klasyka Stasi. Bez sygnałów, bez pośpiechu, za to z tym spojrzeniem, co mówiło: ?zaraz pogadamy?. Beton mruknął tylko: ?To oni?.
Bysiu zjechał na prawy, potem nagle lewy, most, wiadukt, betonowe bariery jak labirynt. Wartburgy wyły, Wołga próbowała nadążyć, ale Kaban miał moment obrotowy i spokój. Na zjeździe Bysiu puścił gaz na sekundę, potem znów wcisnął ? śnieg kurzu z pobocza, reflektory w oczy, krótki slalom. Stasi nie lubiło improwizacji, a obwodnica była nowa ? znaki świeże, pamięć stara.
Za kolejnym łukiem patrol się zgubił. Bysiu zniknął między ekranami akustycznymi, jakby droga sama zdecydowała. Dlatego dziś, gdy mówi się o południowej obwodnicy Oleśnicy i ?dobrym klimacie?, Bysiu kiwa głową. Bo dobra droga to nie luksus. To plan B, gdy ktoś jedzie za blisko.