Treść: Czytam to wszystko o wirusach i od razu widzę obrazek jak z mojej dawnej roboty. Zima, drzwi zamknięte, tłok jak w tramwaju o siódmej rano i każdy kaszle w swoją stronę, ale zawsze na sąsiada. Wirusy to lubią. Jak wilgotność spada, to one mają imprezę, a śluzówki robią za portiera na urlopie.
Grypa? Klasyk sezonu. Wchodzi bez pukania, od razu z wysoką gorączką, bólem wszystkiego i humorem na minus dziesięć. Bysiu widział ludzi twardszych niż beton, którzy przy 39 stopniach miękli szybciej niż masło na kaloryferze. Dzieci chorują masowo, dorośli udają, że ?to tylko przeziębienie?, aż nagle lądują w łóżku i proszą o herbatę jak VIP.
Bysiu powie prosto: jak łapie, to nie kozacz. Leż, pij, śpij i nie chodź po ludziach rozsiewać atrakcji. Szczepienie? Jak bilet ochronny ? lepiej mieć niż żałować. Myj ręce, wietrz mieszkanie, a jak kaszlesz, to siedź w domu. Bo wirus nie pyta o zgodę. A Bysiu wie, że najlepsza obrona to spokój, rozsądek i zamknięte drzwi.