Treść: W latach sześćdziesiątych pamiętam jak ze świętej pamięci braciszkiem, Zdzisław mu było, podpaliliśmy kota, a ten huncwot wbiegł do stodoły pełnej siana. Tatuś nam pasem tak natlukł, że sine pośladki mieliśmy. To było dzieciństwo na wsi.