Treść: Nigdy nie zrozumiem, dlaczego chore dzieci zdaniem aborcjonistów nie mają prawa do urodzenia się i leczenia. A niby dlaczego? Przecież to jest dyskryminacja. To może w ogóle zlikwidujmy szpitale i traktujmy chorych strzykawkami w serce w specjalnych punktach świadczeń medycznych. Może ktoś się zgłosi (sam ze sobą rzecz jasna) na ochotnika?