Treść: Alf i Ted. To nie jest argument. Po pierwsze. Takie coś to może zorganizować jakiś tam browar. Po drugie. Gdzie tutaj jest jakaś promocja Oleśnicy ? Gdzie jakieś stoisko lokalnych producentów towarów i usług ? Gdzie jakaś rywalizacja szkół, zakładów pracy czy instytucji ? Ja z racji zawodu jeżdżę po takich imprezach po całej północnej Europie. I z autopsji wiem jak to wygląda. Na każdej takiej imprezie przede wszystkim jest promocja danego miasta. Natomiast koncerty i wyszynk to dodatek do tego. Nie wiem po co brons, chrzanowski , marszałek a teraz horbscz jeżdżą do miast partnerskich ? Ale chyba mają niedyspozycję skoro nie widzą jak to działa. Mieszkałem kilka lat w Niemczech w gminie Burgerdel. I tam to były przede wszystkim dni lokalne. Sklepikarze, usługodawcy przed sklepami robili mini party. Można było napić się wina czy szampana z samym właścicielem czy pracownikami. Można było zamienić kilka zdań. Nawet można było wejść do zakładów produkujących towary czy usługi. Po trzecie. Nie wypowiadam się na temat zespołów bo to kwestia gustu.