Treść: Pani Anita, która ewidentnie ma syndrom postaborcyjny rozpętała burze. Mści sie za to że dokonaka aborcji w 9 miesiacu. Msci się na prof. Sieroszewskim, który jej nawet wczesniej nie widzial. Nie chciała wydawać na świat ciezko chorego dziecka ale to dziecko już żyło a nie dopiero miało powstać. Chyba nie zdaje sobie sprawy że przed wyrokiem TK byłoby to dzieciobojsteo a nie aborcja.
A co z rodzicami którzy mają narodzone ciężko chore dzieci. Maja wziąć poduszkę i je udusić?
Aborcja jest złem zawsze i po zycue już nie jest takie samo. A w 9 miesiac