Treść: Na Onecie jest artykuł wypowiada się pani Anita " do końca miałam nadzieję że urodze Felka" I z tego artykułu widac że lekarze Sieroszewski, Moczulska do końca nie wiedzieli czy to będzie typ 2 czy ciezki ale nie letalny inny np typ 3. To miało okazać się po żywym porodzie. Czyli wciskanie ludziom kitu jakby wada letalna była pewna. Nie była pewna a jeszcze mniej pewne byly rokowania Felka z dzisiejszą medycyna.
Z tego widac że pani Anita nie chciała ciężko chorego dziecka. Dziecko które chciała przyjąć miało być albo zdrowe albo z niewielka wada. Ciężka wada nie wchodziła w grę.
Nie wchodziło tę w grę porod żywego dziecka.
Tylko jedna położna zgodziła sie asystować przy tak późnej aborcji.
Niestety nie jest napisane o tym jak Jagielska podała chlorek potasu.
Nie chce takiego prawa w Polsce. W najgorszym wypadku można byloby Felka nie leczyc zeby żył dłużej ale poddać go opiece hospicjum dla dzieci tak jak było kiedys.