Treść: Powinno być tak: póki dziecko jest w łonie matki, to matka decyduje czy go wyda na świat czy nie, bo to jej ciało a dziecko jest również jej własnością, gdyż jest z nią fizycznie połączone. Kiedy urodzi, wtedy prawo powinno być surowe, jeśli zabije dziecko, bądź spowoduje uszczerbek na jego zdrowiu. Brutalna, ale prosta zasada i nie byłoby teraz takich cyrków w tej czy podobnej sprawie.