Treść: Znam dziewczynę z wrodzoną łamliwością kości. Fajna, mądra. Leczy się, dostaje zastrzyki i wcale jakoś bardzo się nie łamie. Nie wiesz jak bardzo manifestowała by się ta choroba. Ale lepiej zabić, zamordować i robić nie zepsute dziecko od nowa, prawda? Jeszcze zamów sobie blond loczki i niebieskie oczki. A jak nie, znowu zabij i tak do skutku. ????????