Treść: Z własnej macicy zrobiła grób, z własnego serca kamień, z rąk matczynych, które mają czule przytulać zrobiła ręce morderczyni.....uczyniła się sędzią życia i śmierci, została katem własnego dziecka, którego nie zdołała pokochać takim jakie jest, którego nie potrafiła przyjąć z miłością, którego nie chciała oddać nikomu do pokochania.....okrucieństwo i dramat! Morderstwo dziecka w łonie matki, a ta lekarka? Jak mogła w ogóle po tej zbrodni spojrzeć na martwe dziecko, które wcześniej uśmierciła, godząc trucizną prosto w niewinne serduszko....Oby Ci ludzie się opamiętali!!!!