Treść: Okej, jestem za ruchem pro-choice, ale no są pewne granice, 9 miesięczne dziecko ciężko dalej nazywać płodem. W innych wypadkach jednak kiedy mówimy o kilku tygodniach, czy nawet tych dwóch/trzech miesiącach, nie za bardzo da się postawić znak równości pomiędzy płodem a dzieckiem. Układ nerwowy nie jest jeszcze rozwinięty, taki płód składa się więc zwyczajnie z komórek uformowanych w tkanki. Absurdalne porównanie, ale to tak jakby odciąć komuś rękę i stwierdzić, że to żyjąca istota. Cóż, nie znalazłam lepszego. Nie zmienia to jednak głównego celu mojej wypowiedzi - pierwsze fale neuronalne zaczynają pojawiać się po 3 miesiącach życia, więc aborcja dokonywana przed tym czasem jest czasem konieczna - może ona ochronić przed cierpieniem, zarówno matki jak i niedoszłego (jakkolwiek to brzmi) dziecka. Poczytajcie albo pooglądajcie sobie rozmowy z bardzo dysfunkcyjnymi osobami, upośledzonymi pod względem genetycznym. Wiele z nich faktycznie mówi, że codzienna egzystencja wiąże się z takim cierpieniem, że wolałyby się nie urodzić. Cóż, tyle. Pierwszy komentarz na tym portalu, woah!