Treść: Kiedys ze znajomymi z Olesnicy poszedlem tam na browar. Na wejsciu jakis paszojad powiedzial, ze mam sciagnac czapke z daszkiem albo nie wejde, to OK. Sciagnalem. Pozniej mowi, ze bluza do szatni. Mówie mu, ze nie bede siedzial w koszulce. I na tym sie skonczyl mój pobyt w lokalu. Rozumiem jakbym wygladal na jakiegos brudnego lumpa, ale normalnie bylem ubrany jak czlowiek. Pomyslalem, ze tam naprawde musi byc wyjatkowe miejsce, skoro wszytsko musi byc juz na wejsciu tip-top. A teraz czytam komentarze i wlasnie sie dowiedzialem jak tam jest. BTW: Jesli twierdza, ze nic nikomu nie robili to nagrania w CCTV na stól i ucinamy dyskusje. Ale znajac zycie tak nie bedzie. Szczerze mówiac myslalem, ze w Polsce juz tego typu akcje rodem z lat 90tych sie skonczyly na takich imprezach, ale widac jeszcze nie wszedzie. Wytrwalosci poszkodowanym!