
„Sami zrobią z tym porządek”
Problem z odpalaniem petard na Placu Zwycięstwa w Oleśnicy nie ustaje. Jak wynika z relacji mieszkańców, huk materiałów pirotechnicznych od wielu tygodni zakłóca spokój w tej części miasta. Sytuacja budzi niepokój nie tylko ze względu na bezpieczeństwo ludzi, ale również na cierpienie zwierząt, które reagują strachem na głośne eksplozje.
Jeden z mieszkańców opisał swoje doświadczenia związane z zachowaniem psa. Jak relacjonuje, zwierzę ze strachu chowało się w łazience, drżało i nie chciało wychodzić na zewnątrz. Konieczne miało być podawanie mu specjalnych leków, a ostatecznie również przewiezienie go w inne miejsce.
Mieszkaniec nie kryje frustracji i zarzuca policji nieskuteczność podejmowanych interwencji. Zwraca uwagę, że funkcjonariusze pojawiają się na miejscu, ale problem wciąż powraca.
- Bo zaraz mieszkańcy Placu Zwycięstwa sami zrobią z tym porządek w akcie desperacji, a przecież nikt nie chce mieć tutaj konfliktu z prawem - ostrzega autor relacji.
To mocny sygnał narastającego napięcia. Jeśli mieszkańcy będą mieli poczucie, że kolejne interwencje nie przynoszą trwałego efektu, frustracja może doprowadzić do prób samodzielnego wymierzania sprawiedliwości. Ewentualny samosąd nie rozwiązałby jednak problemu, a mógłby doprowadzić do kolejnych niebezpiecznych sytuacji i konfliktów z prawem.
Policja zatrzymała ośmiu nieletnich
Oleśnicka policja poinformowała o działaniach podjętych po niebezpiecznych zdarzeniach na Placu Zwycięstwa. Jak przekazali funkcjonariusze, tylko podczas jednego popołudnia zatrzymano ośmiu nieletnich, z których większość ujęto na gorącym uczynku. Przy nastolatkach znaleziono i zabezpieczono niewykorzystane wyroby pirotechniczne.
Policjanci zabezpieczyli również kilkadziesiąt nagrań z monitoringu oraz inne materiały wideo dokumentujące niebezpieczne zachowania.
Jak podkreśla Komenda Powiatowa Policji w Oleśnicy, odpowiedzialności nie unikną również osoby, które oddaliły się z miejsca zdarzenia, próbując uniknąć bezpośredniej interwencji. Konsekwencje mogą dotknąć także rodziców i opiekunów prawnych nieletnich.
Funkcjonariusze przypominają, że zwyczaj Halloween nie usprawiedliwia rzucania petardami, niszczenia mienia ani straszenia mieszkańców. Zapowiadają też dalszą analizę zgromadzonych materiałów i ustalanie kolejnych osób mogących mieć związek ze zdarzeniami.
Policja apeluje do świadków o przekazywanie nagrań, na których zarejestrowano niebezpieczne zachowania i widać osoby biorące w nich udział.
W niedzielę problem powrócił
Niestety, jak wynika z przekazanych informacji, również w niedzielę, 1 listopada, na Placu Zwycięstwa ponownie słychać było eksplozje petard.
Mimo wcześniejszych zatrzymań mieszkańcy nadal muszą mierzyć się z hałasem i niepokojem. Pozostaje pytanie, czy działania policji i dalsze ustalanie osób odpowiedzialnych za te incydenty pozwolą skutecznie zakończyć problem, zanim narastająca frustracja doprowadzi do niebezpiecznych konfrontacji.
rd
Komentarze (18)
Bmw, mma, eszlug, parę tabsów...jakiś discopolo rapik... i Dżesika z workiem na d ... macie co wychowaliście, a raczej czego nie wychowaliscie ...
ZgłośNajwidoczniej trzeba załatwić to po staremu, bo policja się bawi z nimi w chowanego. Tylko niech później nie płaczą i nie przychodzą z rodzicami. Chcącemu nie dzieje się krzywda
ZgłośPajac lokomotywka wyprowadził małolatów w miasto mówiąc róbta co chceta, u nas na wsi nie pozwalamy lokomotywce pajacować!
ZgłośZbrodnie tuskat. Ty wez się zastanów co piszesz oglądaczu bezrozumny republiki może ty sam bierzesz udział w tych wybrykach że tak ich bronisz .
ZgłośHmmm, ponieważ władze są bierbe nic nie robią, to mieszkańcy muszą sami wziąć sprawy w swoje ręce.
Zgłoś













