
* * *
Każde państwo, nawet to uchodzące za najbardziej demokratyczne, ma w swojej historii ciemne strony. I właśnie o tej ciemnej, i myślę, że wstydliwej, stronie opowiada książka „Kłamstwa, które nam wmawiano” autorstwa Ellen Marie Wiseman. Powieść zrobiła na mnie duże wrażenie nie tylko tematyką, ale przede wszystkim tym, jak stopniowane jest napięcie. Chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się poznać zakończenie zanim przeczytałam całość (czego nie zalecam!). Powieść zaczyna się całkiem zwyczajnie - do Ameryki końca lat 20. XX wieku, z nadzieją na lepsze życie przybywa Lena Conti, niemiecka imigrantka. Wraz z nią jej kilkuletnia, nastoletni brat oraz matka. Podróż, która miała być początkiem nowego życia, bardzo szybko zamienia się jednak w koszmar. Na Ellis Island Lena zostaje rozdzielona z matką i bratem. Sama, z małą córką, musi rozpocząć życie od nowa. Trafia do Wolfe Hollow w Wirginii. Początkowo wydaje się, że wśród gór i niewielkiej, zamkniętej społeczności będzie mogła odnaleźć spokój. Zaprzyjaźnia się z dziećmi swojego wuja, którymi ma się zaopiekować. Wydaje się, że idzie ku dobremu. Piękne, surowe krajobrazy Wirginii kontrastują z narastającym poczuciem zagrożenia. Im więcej dowiadujemy się o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami i pod osłoną oficjalnych procedur, tym bardziej pozornie spokojna rzeczywistość zaczyna przypominać pułapkę.
Wiseman bardzo umiejętnie łączy historię bohaterów z szerszym kontekstem historycznym. gdzie pod hasłami nauki i „ulepszania społeczeństwa” rozwijają się idee eugeniczne. Eugenika prowadzi do odbierania ludziom podstawowych praw, rozdzielania rodzin, sterylizacji i traktowania niektórych osób jako mniej wartościowych. Powieść przez losy ludzi, których życie zostało podporządkowane decyzjom podejmowanym przez tych, którzy uznali, że mają prawo decydować o wartości drugiego człowieka pokazuje rozwój idei eugenicznych. Jak łatwo troska o społeczeństwo może zostać wykorzystana do usprawiedliwienia przemocy. Pokazuje także mechanizmy funkcjonowania niewielkiej społeczności – strach, konformizm, milczenie, uprzedzenia, ale również solidarność i odwagę tych, którzy decydują się sprzeciwić niesprawiedliwości.
„Kłamstwa, które nam wmawiano” pozostawiają po lekturze niepokój i potrzebę zastanowienia się, jak cienka potrafi być granica między troską o człowieka a odebraniem mu prawa do bycia sobą. Książka jest fikcją literacką, a nie powieścią opartą na konkretnych wydarzeniach i bohaterach historycznych. Jej dramaturgia wynika jednak z wykorzystania autentycznego kontekstu historycznego – amerykańskich idei i praktyk eugenicznych oraz polityki wobec osób uznawanych za „niepożądane”. Te idee, niestety, są wciąż żywe! Gorąco polecam tę powieść i zapraszam po nią do Wypożyczalni dla dorosłych przy u. Reja oraz Biblioteki Pod Pegazem przy ul. Kleeberga.
Ela z Działu Gromadzenia
* * *
rd















