
Do zatrzymania doszło w miniony weekend. 49-latek, zamieszkujący na terenie gminy Kobyla Góra, był poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Oleśnicy. Mężczyzna miał do odbycia karę roku pozbawienia wolności. Funkcjonariusze ostrzeszowskiego Wydziału Kryminalnego prowadzili czynności zmierzające do ustalenia miejsca jego pobytu. Z posiadanych informacji wynikało, że mężczyzna pracuje poza miejscem zamieszkania, co dodatkowo utrudniało jego zatrzymanie.
Policjanci kilkukrotnie sprawdzali miejsce zamieszkania poszukiwanego. Za każdym razem członkowie rodziny przekazywali funkcjonariuszom informację, że 49-latek nie przebywa w domu.
Także podczas ostatniej wizyty policjantów rodzina przekazała, że poszukiwany nie znajduje się pod wskazanym adresem. Funkcjonariusze, mając jednak poczynione wcześniej ustalenia, nie poprzestali na tej informacji. Po wejściu do domu okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie inna – mężczyzna faktycznie przebywał w miejscu zamieszkania.
49-latek został zatrzymany, a następnie zgodnie z decyzją sądu trafi do Aresztu Śledczego, gdzie odbędzie zasądzoną karę.
Policjanci przypominają również, że pomaganie osobie poszukiwanej w unikaniu odpowiedzialności karnej może wiązać się z konsekwencjami prawnymi. Ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w unikaniu odpowiedzialności karnej, w zależności od okoliczności, może stanowić przestępstwo. Dlatego członkowie rodziny osoby poszukiwanej zostali poinformowani o możliwej odpowiedzialności karnej związanej z utrudnianiem jej zatrzymania.
asp. sztab. Magdalena Hańdziuk / KPP Ostrzeszów
Komentarze (3)
Pani aspirant. Policjanci powinni najpierw pouczyć członków rodziny, że nie muszą odpowiadać na pytania które miałyby ich lub najbliższych członków rodziny na odpowiedzialność karną. Jeśli te osoby nie podpisały takiego oświadczenia to członkowie rodziny mieli prawo nawet powiedzieć, że poleciał na księżyc lub ukrywa się w Szwecji zbierając runo leśne. Wspomaganie się członków rodziny wynika z krio. Z drugiej strony podziwiam takie osoby które same się nie zgłaszają. Zgłaszając się samemu można się pożegnać z rodziną. Uporządkować firmę lub stosunek pracy. A zabranym w tzw kapciach nie jest przyjemnie.
ZgłośZa okupacji sprzedawanie za profity (dodatkowe kartki żywnościowe) od niemców polak polaka sprzedawał , że ho , ho !. Jeśli sie myle to niech mnie ktoś poprawi ! Nalezycie to opisał Tomasz Stachura w książce pt. Mały denucjator.
ZgłośTak sprzedawajmy swoich bliskich, gorsza propaganda jak za komuny. Wszystkich nas nie zamkną.
Zgłoś













