Lekarz kardiolog potrzebuje pomocy! Ostatnia szansa na życie dla Wojtka
Aktualnościdzisiaj o 21:26Komentarze Facebooka
* * *
Przez lata to on walczył o ludzkie zdrowie i życie - jako kardiolog i lekarz pogotowia ratunkowego. Jest moim ukochanym mężem oraz wspaniałym ojcem naszych dwóch nastoletnich synów. Człowiekiem, na którego zawsze można liczyć. Niestety dziś, mając zaledwie 43 lata, Wojtek sam staje naprzeciw śmiertelnego wroga. Standardowe leczenie nie działa, dlatego musimy PILNIE zebrać ogromną kwotę na nierefundowaną terapię. Z całego serca proszę o wsparcie dla mojego męża!
Wojtek walczy z agresywnym nowotworem – szpiczakiem plazmocytowym. O chorobie dowiedział się praktycznie w 40. urodziny, trzy lata temu. Nic nie zwiastowało tak poważnej diagnozy. Mąż mierzył się bólem kręgosłupa, myślał, że to przeciążenie po ćwiczeniach. Wynik rezonansu był jednak szokujący – zmiany w kościach… Szybko zdiagnozowano szpiczaka, a my nie mogliśmy się otrząsnąć…
Lekarze nas jednak uspokajali. Mówili, że szpiczak jest dziś chorobą przewlekłą, a mutacja, którą ma Wojtek źle nie rokuje. W marcu 2023 rozpoczęła się więc chemioterapia, później był autoprzeszczep szpiku. Przez pół roku żyliśmy w miarę spokojnie, osiągnięto remisję, byliśmy dobrej myśli. Niestety już w 2024 badania dawały sygnały o możliwej wznowie. Nie było jednak problemów z nerkami ani żadnych nowych zmian, więc Wojtek pozostawał pod obserwacją aż do końca zeszłego roku.
Na początku 2026 roku podjęto decyzję o wznowieniu leczenia. Mąż rozpoczął kolejną terapię, lekarze rozpisali plan na kolejne lata. Niestety szybko okazało się, że nowotwór jest odporny na standardowe leczenie… Do tej pory żyliśmy pod ogromną presją, czując ogromny stres przy każdym kolejnym badaniu. Nie da się jednak tego porównać do tego, co czujemy teraz. Zasady gry się zmieniły, życie Wojtka jest bezpośrednio zagrożone…
Koniecznie trzeba zastosować nowoczesną terapię CAR-T, która daje największe szanse w walce z chorobą. To leczenie jest już dostępne w Polsce dla pacjentów z innymi diagnozami i daje świetne efekty. Niestety dalej nie ma refundacji tej terapii dla pacjentów ze szpiczakiem… To niezwykle frustrująca sytuacja, gdy znamy drogę leczenia, ale nie możemy jej podjąć, bo cena zwala z nóg… Dlatego jesteśmy zmuszeni założyć tę zbiórkę.
Wojtek musi żyć! Zrobię wszystko, żeby go uratować. Jest wspaniałym człowiekiem, moim ukochanym mężem i świetnym ojcem. Nasi synowi mają 14 i 18 lat. Od niedawna mamy też pieska, piątego członka rodziny. Marzymy tylko o tym, żeby móc spędzić jeszcze wiele lat razem. Wojtek ma wiele pasji, w których chciałby się dalej realizować. Narciarstwo, amatorskie warsztaty teatralne, malowanie akwarelami, a przede wszystkim pomoc ludziom. Mąż przez kilka lat pracował w pogotowiu ratunkowym. W szpitalu jako kardiolog zajmował się takimi zabiegami jak wszczepianie rozruszników serca, wykonywanie ablacji. Teraz musiał mocno ograniczyć pracę zawodową, która jest jego pasją.
Praca Wojtka często wiązała się z narażeniem na promieniowanie rentgenowskie, co mogło mieć wpływ na rozwój choroby w tak młodym wieku. Poświęcił zdrowie dla innych, a teraz sam walczy o życie… Choroba jest niezwykle agresywna, nie mamy ani chwili do stracenia! Wojtek już teraz ma nieodwracalne zmiany w kręgosłupie, od szyi aż do kości ogonowej. Postęp choroby może nawet posadzić go na wózku… W badaniu widać aktywne ogniska choroby. Można powiedzieć, że szpiczak “wyżera” krew i kości chorych…
Choć widzę, jak Wojtek bardzo mocno walczy i wierzy, to coraz częściej widzę w nim strach przed tym, że nas opuści… Terapia CAR-T to nasza ostatnia i jedyna szansa na ratunek. Ta nowoczesna immunoterapia może całkowicie zniszczyć komórki nowotworowe i podarować Wojtkowi długie lata życia. Cena za jego życie jest jednak ogromna – 1 800 000 złotych, a czas na zebranie środków mamy tylko do końca września. Czas odgrywa tu ogromną rolę – im szybciej Wojtek przyjmie lek, tym mniejsze ryzyko groźnych skutków ubocznych, w tym ciężkich, nieodwracalnych powikłań neurologicznych.
Mamy niezwykle mało czasu. Człowiek, który oddał serce i zdrowie, by ratować innych dziś sam potrzebuje pomocy, by nie zostawić naszych dzieci bez ojca. Sami nie damy rady uzbierać tak ogromnej kwoty. Proszę, pomóż uratować Wojtka - każda wpłata i każde udostępnienie to dla nas krok bliżej do wygranej!
Paulina, żona
* * *
Zobacz też: Siepomaga.pl - Wojtek Rychard
rd














