Trwa pilna zbiórka dla oleśniczanki! Kobieta walczy z nowotworem
Aktualnościdzisiaj o 10:39Komentarze Facebooka
* * *
Pierwsze niepokojące objawy
Na początku października zeszłego roku poczułam ból brzucha. Nie wydawał mi się niczym groźnym. Myślałam, że to chwilowa dolegliwość, która po prostu minie. Kiedy jednak ból nie ustępował, postanowiłam skonsultować się z lekarzem.
Pierwsze podejrzenia wskazywały na bakterię Helicobacter. Jednak czas mijał, a ból nie ustępował. Co więcej, pojawił się kolejny niepokojący objaw, miałam coraz większe trudności z przełykaniem. Z czasem problemem stał się nawet zwykły łyk wody.
Diagnoza i operacja
Rozpoczęła się diagnostyka i seria specjalistycznych badań. Każde kolejne niosło ze sobą nadzieję, że w końcu usłyszę dobrą wiadomość. Zamiast niej przyszła diagnoza, w którą nie mogłam i nie chciałam uwierzyć: nowotwór włóknisty żołądka z przerzutami do otrzewnej.
Nie było czasu na oswojenie się z diagnozą. Przeszłam 10-godzinną operację, podczas której lekarze musieli usunąć cały żołądek i śledzionę, fragment trzustki oraz woreczka żółciowego. To był początek najtrudniejszej drogi, z jaką przyszło mi się zmierzyć.
Trudna codzienność
Po usunięciu żołądka mój przełyk został połączony z jelitem. Nie odczuwam głodu tak jak kiedyś, dlatego każdego dnia muszę świadomie pamiętać o regularnym dostarczaniu organizmowi pożywienia.
Obecnie jestem w trakcie chemioterapii. Leczenie jest bardzo wymagające i każdego dnia odczuwam jego skutki. Zmagam się z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego, znaczną utratą masy ciała oraz zmęczeniem. Często brakuje mi sił nawet na najprostsze czynności, które jeszcze niedawno wykonywałam bez najmniejszego wysiłku.
Rodzina i znajomi bardzo mnie wspierają
W tych najtrudniejszych chwilach nie jestem sama. Mój mąż, dzieci i rodzice są przy mnie każdego dnia. Wspierają mnie, dodają otuchy i pomagają przetrwać momenty zwątpienia. Ogromną siłę dają mi również znajomi, którzy nie pozwalają mi stracić nadziei.
Przed chorobą uwielbiałam spacerować. Bliskość natury pozwalała mi odpocząć i cieszyć się każdą chwilą. Kochałam podróże i wspólnie spędzony czas z mężem oraz dziećmi. Rozmowy, śmiech i zwyczajne rodzinne chwile były moją codziennością.
Potrzebuję wsparcia
Obecnie nie mogę pracować ze względu na stan zdrowia. Leczenie i związane z nim wydatki są ogromnym obciążeniem dla naszej rodziny. Niestety przekraczają nasze możliwości, dlatego z całego serca proszę o wsparcie mojego leczenia. Każda pomoc daje mi szansę na kontynuowanie terapii.
Dziękuję za każdą okazaną pomoc, dobre słowo i obecność.
Agata Morris
* * *
Zobacz też: Zbiórka poprzez fundację Cancer Fighters
rd

















