Walczą o odzyskanie dziecka. Lek zafałszował wynik na obecność narkotyków?
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarze Facebooka
Pani Karolina i pan Daniel pokazują zdjęcie Błażeja. Nie mogą doczekać się jego powrotu do domu
Amfetamina w moczu po porodzie, decyzja sądu
Sprawa trwa od kilku miesięcy. Karolina Michalik i Daniel Czerwiński zgłosili się do redakcji portalu MojaOlesnica.pl. Twierdzą, że marcowy poród w oleśnickim szpitalu przebiegał prawidłowo, a sytuacja diametralnie zmieniła się po narodzinach syna. Chłopiec ma na imię Błażej.
- Wszystko było w porządku, dopóki się mały nie urodził. Później już nie mogliśmy mieć małego na sali, bo stwierdzili, że byliśmy pod wpływem amfetaminy. Gdzie mamy na to dowody, że nie byliśmy ani ja, ani syn - mówi Karolina Michalik.
Jak relacjonują rodzice, dziecko przez około trzy miesiące pozostawało w szpitalu. W tym czasie codziennie je odwiedzali. Na podstawie decyzji sądu, noworodek został umieszczony w pieczy zastępczej.
Lek mógł zafałszować wynik?
Kluczową kwestią w sprawie pozostaje wynik badania, który miał wskazywać na obecność amfetaminy. Rodzice postanowili zweryfikować go w niezależnych placówkach. Po wyjściu ze szpitala Karolina Michalik uzyskała zaświadczenie z Monaru. Wynik badania był negatywny pod kątem obecności substancji psychoaktywnych.
Następnie próbka włosów kobiety została przebadana przez Centrum Analiz Sądowych i Badań Kryminalistycznych Sp. z o.o. w Poznaniu. W wydanej opinii stwierdzono: "Nie stwierdzono obecności amfetaminy i jej pochodnych".
Na tym jednak nie kończą się wnioski biegłych. W opinii zwrócono uwagę, że z dokumentacji medycznej wynika, iż pacjentce podano między innymi lek Ephedrinum Hydrochloricum. Eksperci wskazali, że według danych literaturowych leki zawierające efedrynę lub pseudoefedrynę mogą wpływać na wyniki testów immunologicznych wykonywanych z moczu, powodując fałszywie dodatni wynik w kierunku amfetaminy lub metamfetaminy.
Walczą o odzyskanie syna
Rodzice przekonują, że od początku bezskutecznie próbują wyjaśnić okoliczności sprawy i odzyskać Błażeja. - Cały czas próbujemy i cały czas dostajemy odmowy - mówi Karolina Michalik.
Daniel Czerwiński dodaje, że najtrudniejsza jest bezradność. - Co czujemy? Rozpacz. Taką niemoc. Taką niemoc, że nie możemy zrobić nic - podkreśla.
Szpital odpowiada, sąd wyjaśnia
Portal MojaOlesnica.pl zwrócił się o stanowisko do szpitala. Dyrektor placówki Agnieszka Cholewińska poinformowała, że ze względu na tajemnicę lekarską oraz przepisy o ochronie danych osobowych nie może odnosić się do indywidualnego przypadku ani komentować przebiegu leczenia konkretnego pacjenta.
- Możemy jedynie ogólnie zapewnić, że wszystkie nasze działania - w tym badania przesiewowe noworodków - prowadzimy zgodnie z obowiązującymi standardami medycznymi i przepisami prawa, kierując się nadrzędnym dobrem dziecka i pacjenta. Decyzje o pieczy nad dzieckiem podejmuje niezależny sąd, a nie szpital. Pacjentka ma prawo wyjaśnić wszelkie wątpliwości w bezpośrednim kontakcie z placówką, w czym jesteśmy gotowi pomóc - przekazała jednocześnie.
Redakcja skierowała również pytania do sądu, który zdecydował o zabezpieczeniu dziecka w pieczy zastępczej na czas prowadzonego postępowania. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Należy jednak podkreślić, że w tego typu postępowaniach sąd rodzinny podejmuje decyzje w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, kierując się przede wszystkim dobrem dziecka. Postępowanie ma również na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy.
rd

















