Polki i Romki konkurują przy DK25. Kierowca: stwarzają zagrożenie dla ruchu drogowego
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 79
Ostatnie dni obfitowały w doskonałą, letnią pogodę, a majówka sprzyjała podróżom. Takie warunki spowodowały „wysyp” prostytucji przy drodze krajowej nr 25. - Wystarczyło, że temperatura wzrosła, ludzie podróżowali na majówkę, a przy dwudziestce piątce mamy do czynienia z wysypem pań lekkich obyczajów. W ciągu kilku kilometrów naliczyłem ich aż dziesięć! To Polki i Romki konkurujące o klientów, często mające na miejscu swoje krzesełka, które co jakiś czas są chwilowo puste... - napisał do redakcji portalu MojaOlesnica.pl czytelnik.
Niektóre osoby zwracają uwagę na uciążliwość tego zjawiska. Chodzi o moralność publiczną w tym w szczególności dzieci, a także bezpieczeństwo ruchu drogowego. - Panie często machają do kierowców, wchodzą na pobocze. To stwarza realne zagrożenie - ocenia jedna z osób.
Korzystanie z przelotnych usług seksualnych wiąże się z wysokim ryzykiem zdrowotnym, ze względu na ograniczony dostęp do regularnej profilaktyki i diagnostyki chorób przenoszonych drogą płciową. Warunki pracy w takim środowisku często uniemożliwiają stosowanie odpowiednich środków ochrony, a w efekcie każdy kontakt niesie ze sobą duże i realne zagrożenie dla zdrowia.
Prostytucja w Polsce choć nie jest zabroniona, to wciąż funkcjonuje w szarej strefie. Zabronione natomiast jest czerpanie korzyści z cudzego nierządu.
- Oczywiście są policjanci, którzy zajmują się przeciwdziałaniem prostytucji. Niemniej, kiedy nie ma osoby, która czerpie z tego korzyści, nie jest to przestępstwo. Samo przebywanie w obrębie drogi nie będzie ani przestępstwem, ani wykroczeniem, więc nie mamy instrumentu, aby ukarać te panie - informowała już wcześniej policja.
Ewentualnie panie do towarzystwa i ich klienci mogą odpowiadać za zaśmiecanie lub powodowanie zgorszenia, jeżeli są intymnej sytuacji w miejscu publicznym. W tym drugim przypadku musi być świadek domagający się ścigania takich osób.
Prostytucję przy DK25 mogłyby ograniczyć szlabany na drogach prowadzących do lasów. Jednak w tym przypadku odbyłoby się to ze szkodą dla grzybiarzy i spacerowiczów, którzy nie mogliby korzystać z uroków terenów leśnych.
rd
Komentarze (79)
A czy to jest bezpieczne i czy są jakieś sposoby żeby przypadkiem nie narobić sobie kłopotów?
ZgłośTo nie tirowcy korzystają tylko okoliczni mieszkańcy. Tir się tam nie zatrzyma. Jak widać popyt jest
ZgłośBocian by uleczył sprawę w mig. Postawicie im jednego . Poprzytulają się i będzie po sprawie. Dodajcie koniecznie że muszą przytulać się rano i wieczorem PRZED jedzeniem
ZgłośBorys Budka, jest taki brzydki, że jak wysiada przy DK25 to prosty*utki udaja, że zbieraja grzyby.
ZgłośPrawdziwe patriotki i katoliczki !!!! Ponoć tych z pisu kasują podwójnie : raz za głupotę a drugi raz za małego jarka....
Zgłoś














