Nowy wicedyrektor szpitala stawia na dobro pacjentów. "Nie chcę być na świeczniku"
Aktualnościdzisiaj o 07:00Komentarzy: 9
- Pochodzę z Wrocławia. Studia skończyłem w 2006 roku - mówi portalowi MojaOlesnica.pl nowy wicedyrektor. Przed rozpoczęciem pracy w Oleśnicy przez dziesięć lat był związany ze szpitalem przy ul. Koszarowej we Wrocławiu, gdzie pracował na oddziale wewnętrznym. Równolegle zdobywał doświadczenie w pogotowiu ratunkowym we Wrocławiu i Świdnicy oraz w stacjach dializ na Dolnym Śląsku. - Zrobiłem też specjalizację z nefrologii w szpitalu w Wałbrzychu. Jestem specjalistą nefrologiem, oprócz specjalisty chorób wewnętrznych - podkreśla.
W rozmowie zwraca uwagę na potencjał oleśnickiej placówki. - Szpital oleśnicki to jest taka dosyć specyficzna jednostka, która ma bardzo duży potencjał z racji ogromnego ludnościowo powiatu - zaznacza. Jak dodaje, mimo że budynek może sprawiać inne wrażenie, zaplecze diagnostyczne jest szerokie. - Nie w każdym szpitalu powiatowym jest tak łatwy dostęp do diagnostyki obrazowej, do bardzo szerokiej diagnostyki laboratoryjnej. Jest to dosyć wyjątkowy szpital - ocenia.
Podkreśla również poziom oddziałów zabiegowych. - Funkcjonują tu na bardzo wysokim poziomie oddziały szpitalne, zarówno zabiegowe, jak na przykład chirurgia - mówi. Wskazuje, że po zmianach kadrowych na oddziale chirurgicznym wykonywane są bardziej skomplikowane operacje. - Dojeżdżają do nas również inni znamienici chirurdzy, znani w środowisku, wykonują dosyć skomplikowane zabiegi operacyjne - dodaje.
Szpital posiada oddział ginekologiczno-położniczy o drugim stopniu referencyjności oraz oddział neonatologii o trzecim stopniu referencyjności. Funkcjonuje również rozbudowany zespół pediatryczny. - Mamy specjalistów w różnych dziedzinach, jak i hematologa, mamy specjalistę pediatrę i medycyny sądowej - wylicza. Na oddziale wewnętrznym pracują m.in. nefrolog, pulmonolog, kardiolog oraz gastrolog. - Portfolio naszego szpitala jest bardzo szerokie - podsumowuje.
Jednym z głównych wyzwań pozostaje infrastruktura. - Niestety, dosyć dużym wyzwaniem ograniczającym rozwój naszego szpitala jest przede wszystkim brak miejsca - przyznaje. Jak informuje, zapotrzebowanie na świadczenia jest wysokie. - W ciągu ostatniego tygodnia wypisaliśmy około 70 pacjentów i mniej więcej tyle samo było przyjęć. Nasz oddział jest praktycznie cały czas przepełniony - mówi. Dodaje, że w takich warunkach konieczne jest każdorazowe rozważenie przyjęcia kolejnych pacjentów.-Chociażbyśmy chcieli więcej tych osób przyjmować i rozwijać leczenie planowe, ogranicza nas brak miejsca - zaznacza.
W najbliższym czasie ma rozpocząć się rozbudowa bloku operacyjnego. W planach jest także dalszy rozwój infrastruktury. - Wierzę w to, że w ciągu najbliższych kilku lat, oprócz rozbudowy bloku operacyjnego, uda się planować rozwój naszego szpitala w nowym skrzydle - mówi. Jak dodaje, część budynków pochodzi z lat 60. i 70. XX wieku. - To są normy architektoniczne, które nie przystają do obecnych realiów, dlatego staramy się jak najbardziej efektywnie wykorzystywać każdy centymetr - podkreśla.
Trwają również przymiarki do podniesienia stopnia referencyjności oddziału ginekologiczno-położniczego do trzeciego poziomu. - Są przymiarki do zwiększenia do trzeciego stopnia referencyjności, ale to jest w trakcie - informuje. Zaznacza przy tym, że wyższy stopień wiąże się z przyjmowaniem bardziej skomplikowanych przypadków i wymaga odpowiednich możliwości organizacyjnych.
Odnosząc się do kwestii wizerunkowych, nowy wicedyrektor deklaruje chęć spokojnej pracy. - Zdecydowanie chciałbym wyciszyć tę całą burzę medialną, która się rozpętała. Nie chciałbym być na świeczniku - mówi. Jak podkreśla, priorytetem jest codzienna działalność lecznicza. - Zdecydowanie wolałbym w ciszy i spokoju wykonywać swoje obowiązki. Robić swoje po prostu, dla dobra pacjenta - dodaje.
Pytany o oczekiwania wobec nowej roli, wskazuje na współpracę i motywację zespołu. - Można mi życzyć jak najmniej zagmatwanych spraw oraz jak najwięcej chęci personelu i pacjentów do wzajemnego zrozumienia - podsumowuje.
rd
Komentarze (9)
Horbacz dał na galę bo w budzecie obywatelskim wygrała. Jakby nie dał byś sapał , że ignoruje wolę mieszkańców. Ty kowalski ( celowo z małej litery) miałes dać na album wraków i co? I jajco. Nic nie wydałeś. Obiecanki i straszenie tylko. Zero honoru. Tchórzu. To link do twojej obietnicy .......https://mojaolesnica.pl/62084,444271,krajowa-mapa-zagrozen-bezpieczenstwa-co-najczesciej-zglaszano-pytanie
Zgłośze strony tego "człowieka" spotkało mnie tylko chamstwo i arogancja.. oddział po wezwaniem sepsy gratis :/
Zgłośza taką kasę co on zarabia ,też bym obiecywał gruszki na wierzbie, z tym personelem szpitalnym można leczyć katar, bo przy poważniejszych objawach chorobowych, jest jedno magiczne zdanie jechać na Wrocław
ZgłośWszyscy w KOleśnicy cały czas mówią, że wszystko robią dla waszego dobra. horbacz wszystko rzekomo robi dla dobra mieszkańców. A przychodni na miarę XXI wieku nie ma i planów też. Ale na galę boksu dał lub da 200 tysięcy. Szpital dba o dobro pacjentów a toalety i posiłki są tego najlepszym przykładem parking też jest taki, że osoba z problemami w poruszaniu się nie potyka się i suchą nogą przy opisach deszczu dociera do szpitala. Komentarz z 7:12 sarkastyczny ale prawdziwy.
Zgłoś











