Nocna prohibicja w Oleśnicy? Burmistrz informuje o bieżącym etapie
Aktualności2.02 o 07:00Komentarzy: 25
Inicjatywa została zgłoszona jeszcze w ubiegłym roku przez radnych Mirosława Płaczkowskiego, Dawida Galika oraz Rafała Zahorskiego, którzy wystąpili do burmistrza Adama Horbacza z wnioskiem o rozpoczęcie prac w tym zakresie. Od tego czasu temat jest przedmiotem publicznej debaty, a miasto prowadzi analizy oraz konsultacje.
Równolegle pojawiły się różne sygnały dotyczące społecznego poparcia dla tzw. nocnej prohibicji. Z ankiety przeprowadzonej przez portal MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych wynika, że za wprowadzeniem zakazu opowiedziało się 68 procent uczestników, przeciw było 31 procent, a 1 procent nie miało zdania. W głosowaniu wzięło udział ponad 7700 użytkowników. Odmienne rezultaty przyniosły natomiast oficjalne konsultacje społeczne zorganizowane przez Urząd Miasta Oleśnicy, które zakończyły się 19 października. W tym przypadku 214 respondentów, czyli 23,54 procent, poparło ograniczenie sprzedaży alkoholu w nocy, natomiast 695 osób, co stanowi 76,46 procent biorących udział, było przeciwko takiemu rozwiązaniu.
Jak informuje burmistrz Oleśnicy Adam Horbacz, miasto od października ubiegłego roku prowadzi rozmowy i analizy dotyczące zasadności wprowadzenia nocnych ograniczeń. - Jesteśmy po przeprowadzonych konsultacjach społecznych. Zdecydowana większość biorących udział w konsultacjach prowadzonych przez Urząd Miasta wypowiedziała się przeciw ograniczeniu sprzedaży - podkreśla burmistrz, przypominając proporcje głosów oddanych w konsultacjach.
Równocześnie magistrat zwrócił się o opinie do Komendy Powiatowej Policji, Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy oraz Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Przeciwdziałania Narkomanii. Jak zaznacza burmistrz, stanowisko miejskiej komisji było jednoznaczne i wskazywało na potrzebę ochrony zdrowia mieszkańców oraz porządku publicznego. Przedstawiciele szpitala, w tym zastępca dyrektora do spraw leczniczych oraz kierownik pogotowia ratunkowego, ocenili, że wprowadzenie ograniczeń mogłoby poprawić bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców i zmniejszyć skalę nocnych interwencji, co przełożyłoby się także na lepszą dostępność zespołów ratownictwa medycznego.
Ostrożniejsze stanowisko zaprezentowała policja. Jak relacjonuje burmistrz, komendant zwrócił uwagę, że brak jest statystyk odnoszących się bezpośrednio do godzin zakupu alkoholu, co utrudnia jednoznaczne ocenienie wpływu ewentualnego zakazu na liczbę interwencji z udziałem osób nietrzeźwych.
W kontekście lokalnych rozważań pojawia się także wątek ogólnokrajowy. Burmistrz przypomina, że sejm zajmuje poselskim projektem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Projekt ten zakłada m.in. wprowadzenie pełnego zakazu reklamy i promocji alkoholu, a także zakazu jego sprzedaży na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w całym kraju w godzinach od 22 do 6. - Uważamy, że powinniśmy poczekać na rozstrzygnięcia w skali makro, czyli na decyzje parlamentu - mówi Adam Horbacz.
Na obecnym etapie wniosek dotyczący nocnej prohibicji jest analizowany przez komisje Rady Miasta Oleśnicy. Samorządowcy zapowiadają dalsze rozmowy i dyskusje z radnymi oraz mieszkańcami, zanim zapadnie decyzja, czy przygotować projekt uchwały i skierować go pod głosowanie na jednej z najbliższych sesji.
rd
Komentarze (25)
Żeby to jeszcze normalnie wypił w domu ale nie lepiej pod sklepem albo w parku a butelkę w krzaki lub na czyjąś posesję lub działkę ogrodową. Co za chamstwo i brak kultury. Debilizm totalny.
ZgłośCzyli jest czas na to by uruchomić linię ciągłego odlewania alkoholu etylowego - tak by zaspokoić potrzeby mieszkańców Oleśnicy oraz sąsiednich wiosek...
ZgłośGówno wszystko warte... Nocna tzw profibicja zaczyna się od 20.00-21.00 do 2.00- 3.00 w nocy... A kupić alkohol o 21.50 żaden problem i śmiało można siedzieć na ławkach ,stawach, boiskach szkolnych nawet do 2.00 w nocy..
ZgłośJa jestem bogaty nikt ze mną nie siada do wódki bo mogło by się to skończyć jego zgonem.
ZgłośLudzie bogaci których stać będą mogli pić do oporu w lokalach gastronomicznych a biedniejszym zostanie melina z alko niewiadomego pochodzenia. Ciekawe czy ktoś nie dostał czasami "bonusa" od resteuratorów za lobbowanie tej sprawy... Szkoda tylko rodzinnych małych sklepów z których znowuczęść upadnie!
ZgłośJest subtelna różnica po narkotykach ( których nie dotykam od dwóch dekad ) człowiek jest naćpany a po akoholu człowiek jest pijany wolę być pijany niż naćpany.
Zgłoś










