Treść: Ryba to największy alkoholik, menel i narkoman, na dodatek sprzedaje narkotyki. Jest jeden taki blondynek, który po robocie pierwsze co to biegnie. Do ryby żeby ********* kreskę, a jego głupia kobita siedzi z dziećmi i czeka na niego myśląc, że on tak ma, że ma wytrzeszcz oczu i nie może jeść. A po drugie kto by się ryby bał? 40 kilo samych kości, przecpanych, o waleniu w pysk to jego marzenia. On by chciał walić, ale chłopów młodych. Po to wypadły mu wszystkie zęby, żeby nie ranić napleta. Ryba nie ośmieszaj się ty degeneracie.