reklama
reklamareklamareklama
Dziś jest piątek, 15 stycznia. Imieniny Domosława, Makarego, Dabrowki.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Oleśnicka Ściema wznowi działalność mimo obostrzeń. Jak postąpią pozostałe lokale?

Aktualnościwczoraj o 07:41Komentarzy:
Oleśnicki pub Ściema prawdopodobnie jako pierwszy w mieście planuje wznowić działalność mimo obowiązujących obostrzeń. W rozmowie portalu MojaOlesnica.pl właścicielka przyznaje, że chodzi wyłącznie o przetrwanie lokalu.



Nowy biznes i nowe problemy

Agnieszka Ostapska wraz z córką Mają od stycznia zeszłego roku prowadzą oleśnicki pub Ściema, miejsce popularne wśród stałych bywalców, jak i miłośników muzyki rockowej. Przejęły go od poprzednich właścicieli Niestety, epidemia koronawirusa spowodowała znaczne utrudnienia w prowadzeniu działalności. Podobnie jak przedstawiciele innych lokali, w tym restauracji, także Ściema znalazła się w trudnej sytuacji.

- Czekając długo tak nie pociągniemy. Każą nam płacić podatki, składki na ZUS, koncesje - przyznaje A. Ostapska w rozmowie z portalem MojaOlesnica.pl. Nie pomogła też koncentracja na dowozach jedzenia. - Na dowozach mamy zaledwie od pięciu do dziesięciu procent zwykłego utargu. W tej chwili nie mamy na życie i sytuacja wygląda tak samo w wielu innych lokalach - słyszymy. Sytuację pogarsza fakt, że - jak mówi nasza rozmówczyni - stosunkowo krótki okres prowadzenia działalności nie pozwala jej korzystać z rządowych programów pomocy, ani ze zwolnienia ze składek czy podatków.

Ściema chce wznowić działalność

Dlatego właścicielka w najbliższy piątek chce otworzyć Ściemę i zaprosić do niej klientów. Forma działalności jest jeszcze nieustalona. Możliwe, że zostanie tam zorganizowany kurs lub inne wydarzenie. Mają być spełnione wymogi reżimu sanitarnego, czyli dystans, dezynfekcja, a klienci mają nosić maseczki. - To już za długo trwa. Lokale w innych miastach też się otwierają. Jeżeli potrwa to miesiąc, dwa, będę musiała całkowicie zamknąć Ściemę - argumentuje Agnieszka Ostapska.

Uważa też, że nie chce łamać prawa i przeciwstawiać się sanepidowi czy policji. Liczy jednocześnie, że podobnie postąpią pozostałe lokale w Oleśnicy. - Namawiam ich do tego. Wiem, że się boją, tak samo jak ja. Niestety, do zapłacenia mam zaległe faktury, na które nie byłam w stanie zarobić, bo nie pozwolono mi pracować - mówi. - Wiadomo, że się boję. Ale bardziej boję się, że będę musiała zamknąć lokal i pozostać z długami - dodaje.

Sądy stają po stronie przedsiębiorców

Z jednej strony policja czy sanepid mówią o konieczności przestrzegania przepisów, ale korzyść drugiej strony mogą przemawiać orzeczenia sądów, które często stoją po stronie właścicieli takich czy innych obiektów. - Uważam, że obowiązujące obostrzenia są bezprawne, bo nie mamy ogłoszonego stanu wyjątkowego. Otwarcie lokalu to wołanie o pomoc. Skoro sklepy czy kościoły mogą działać, to dlaczego nie moja firma? - kontynuuje A. Ostapska.

Warto wspomnieć, że fryzjer z Głogówka niedawno wygrał z sanepidem w sądzie i uchylono w ten sposób karę 10 tysięcy złotych za jego działalność w czasie lockdownu. Wielu przedsiębiorców jest zachęconych tym orzeczeniem do wznowienia działalności.

- W obszernym uzasadnieniu sąd wskazał między innymi, że o ile oceniane zakazy, nakazy i ograniczenia były merytorycznie uzasadnione, o tyle tryb ich wprowadzenia doprowadził do naruszenia podstawowych standardów konstytucyjnych i praw w zakresie wolności działalności gospodarczej - przytacza oleśnicka adwokatka Maria Hornung.

- Na pewno taki wyrok pomoże przedsiębiorcom, którzy zaczynają się odwoływać od decyzji sanepidu - przyznaje prawniczka.

Piotr Paszkowski

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklama

Komentarze Facebooka

Ostatnio dodane
Zobacz więcej
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2020. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube