reklama
reklamareklama
Dziś jest piątek, 24 stycznia. Imieniny Felicji, Tymoteusza, Rafała.
MojaOlesnica.pl na Facebooku

Nietypowe oszustwo na samochód

10.12.2019 o 08:24Komentarzy: Kategoria: Aktualności
Chciwość i chęć szybkiego zarobku to źli doradcy. Warto dokładnie sprawdzać kontrahentów i nie ufać przypadkowym osobom. Ku przestrodze prezentujemy kryminalno-obyczajową historię, która wydarzyła się naprawdę.


Przyszły "zięć" okazał się oszustem i wyłudził od poszkodowanego kilkadziesiąt tysięcy złotych

Oszustwa mają wiele oblicz. Niektóre polegają na sprzedaży fikcyjnych przedmiotów, a kontakt ze sprzedającym urywa się, gdy przestępca otrzyma zapłatę za towar. Bywają też oszustwa bankowe, polegające najczęściej na zaciąganiu pożyczek na podstawione osoby.

Inni podszywają się pod członków rodziny, policjantów, a jeszcze kolejni oferują "cudowne" urządzenia pseudomedyczne, oczywiście za wysoką i wygórowaną kwotę, najczęściej na wysokooprocentowane raty. Przestępstwa właśnie tego rodzaju głównie są wycelowane w starsze osoby.

Jednak warto pamiętać, że prawdziwych, wielkich okazji nigdy nie ma. Zwłaszcza, jeśli ktoś oferuje coś po wyjątkowo zaniżonej cenie. Warto przy tym pamiętać, że chciwość i poczucie wyjątkowej "okazji", to źli doradcy. Przy każdej takiej transakcji w naszych głowach powinna zapalać się ostrzegawcza "lampka".

Poniżej ku przestrodze publikujemy informację na temat jednej ze spraw prowadzonych przez policję i prokuraturę. Pewne szczegóły zostały zmienione, a cytaty zmyślone, podobnie jak imiona postaci. Jednak podobna historia wydarzyła się naprawdę i swoją część miała na terenie powiatu oleśnickiego.

Kamila poznała Darka w trakcie pracy za granicą. Jak wielu młodych ludzi, szukała okazji, aby właśnie tam zarobić na lepszy start w Polsce. Coś jej podpowiadało, że znajomość z Darkiem może być przyszłościowa. Przyjechała do swojej rodzinnej miejscowości. Na przyjęciu rodzinnym, zorganizowanym z okazji urodzin babci, przedstawiła Dariusza. Nie pochodził stąd, tylko z głębi Polski.

Rodzina była zachwycona. Darek, około czterdziestki, sprawiał wrażenie kawalera niemal idealnego. Po kilku głębszych "przyszłemu teściowi", Janowi, zaproponował intratny biznes. Był miły, przekonujący, dobrze patrzyło mu się z oczu. Sprawiał wrażenie porządnego człowieka - Wie pan, mam wtyki, gdzie trzeba. Mogę załatwić samochód z salonu za ułamek katalogowej ceny - zapewniał.

Janowi, lokalnemu przedsiębiorcy, powinna zapalić się lampka. Tak się jednak nie stało. Pomysłowy Dariusz wykorzystał okazję. Wkrótce obaj się skontaktowali i przeszli do czynów. "Metoda na samochód" w atrakcyjnej cenie była prosta. - Wystarczy zapłacić 30 tysięcy złotych za nowe, luksusowe auto z salonu. Pan wybiera, który model. Potem pieniądze damy komu trzeba, bo są to egzemplarze tylko dla nielicznych - przekonywał przyszły "zięć".

W końcu obaj pojechali do firmowego salonu do Warszawy. Darek był na "ty" ze sprzedawcą, co jeszcze potęgowało poczucie jego tajemnej zmowy z przedstawicielem dilera. O tym, jak wykorzystał prostą socjotechnikę, będzie wyjaśnione zaraz. - Cześć, oto mój przyszły teść, o którym ci mówiłem - zaczął. Po pewnym czasie "teść" wybrał wymarzone auto. - Biorę ten model, jest doskonały - wskazał Jan na jedną z luksusowych limuzyn.

Sprzedawca w salonie wydrukował dokumenty, a Jan bez wahania je podpisał. Nawet nie sprawdził, co dokładnie. Auto miało być już tak blisko! Darek przekonał go, że trzeba podjechać w jeszcze jedno miejsce, aby zapłacić "komu trzeba" 30 tysięcy złotych za samochód. Jan zaparkował i miał poczekać. Dariusz poszedł, ale już nie wrócił. Jego telefon nie odpowiadał.

Poszkodowany po godzinie miał już poważne podejrzenia, że właśnie padł ofiarą oszustwa. I to tak perfidnego! Czujność Jana uśpiła postawa Darka i fakt, że spotykał się z jego córką. Na szczęście udało się przekonać pracowników salonu, że nie był świadomy tego, co podpisywał. Okazało się, że był to dokument z zamówieniem, który obligował go do odbioru pojazdu i zapłaty niemal 400 tysięcy złotych. Procedurę udało się odkręcić.

Sprawą zajęła się policja i prokuratura. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że już wcześniej Dariusz był w salonie i uprzedził sprzedawcę, że kupno auta ma być formą "prezentu od rodziny dla Jana". Oczywiście, nikt od dilera nie był świadomy tego, że ich firma została użyta do prostego, aczkolwiek w pewien sposób wyrafinowanego szwindlu.

Podejrzany Dariusz nadal ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, a wyłudzonych pieniędzy nadal nie udało się odzyskać. Jego prawdziwe personalia są znane śledczym.

Piotr Paszkowski

reklama

Podziel się tym artykułem na Facebooku

reklama
reklama

Komentarze Facebooka

reklama
Ostatnio dodane
Policja o zatrzymaniu oszustów
dzisiaj o 12:33/ Aktualności
Służby na ratunek seniorce
dzisiaj o 11:11/ Aktualności
Kolejne jasełka podopiecznych ŚDS
dzisiaj o 09:56/ Aktualności
Nocne pływanie w OKR Atol
dzisiaj o 09:17/ Sport
Repertuar Kinokawiarni Spirala
dzisiaj o 09:15/ Kultura
Zobacz więcej
reklama
Obserwuj nas
reklama
Wersja strony: stacjonarna / mobilna
PW Media © 2009-2019. @:
Nawigacja: Kontakt z redakcją i reklama / Regulamin / Polityka prywatności
MojaOlesnica.pl w mediach społecznościowych: Facebook / Instagram / YouTube